wtorek, 31 sierpnia 2010

Rozdział -1-

Oczami Jasminy

Dziś był drugi dzień wakacji, a więc oznaczało to, że wyjeżdżam z moim chorym ojcem do Atlanty. W Atlancie jest bardzo dobra klinika, w której mój ojciec będzie loczony, a ja zamieszkam u cioci Emily. Gdy wzięłam prysznic, ubrałam się w czarne rurki, białą bokserkę oraz kolorowe dunki i pomalowałam się, zeszłam na dół na śniadanie. Była godzina 9:37. Zjadłam dwie kanapki i wypiłam sok pomarańczowy. Gdy po sniadaniu wchodziłam po schodach usłyszałam, że woła mnie mój tata.
- Jasmin !- zawołał tata.
- Słucham?- odpowiedziałam.
- Chodź, pomóż mi wynieść moje bagaże do przedpokoju.
- Okey, juz idę.
Pobiegłam do pokoju taty i zaniosłam jego torby do przedpokoju.
- Dziękuje, córeczko - powiedział tata.
- Proszę - odpowiedziałam i poszłam do swojego pokoju.
Byłam juz spakowana na wyjazd do atlanty. Zostało mi tylko znieść bagaże i spakować różne drobiazgi do torebki. Zniosłam bagaże na dół i byłam już gotowa na wyjazd początkowo na lotnisko. Pod domem podjechała Taxówka, którą wcześniej zamówił ojciec, a więc wyszliśmy z tatą i z bagażami na dwór. Zamknęłam nasz dom i przywitałam się z taxówkarzem. Kierowca pomógł nam wnieść torby do bagażnika i pojechaliśmy na lotnisko. Była godzina 12:03, gdy dojechaliśmy na lotnisko. Było tam bardzo duzo ludzi i łatwo było się zgubić. Tata zapłacił za taxówkę i poszliśmy z bagazami na wyznaczone nam miejsce. Nasz samolot miał odlecieć za 10 minut, więc zajęliśmy miejsca i czekaliśmy na odlot. Gdy tak siedziałam zobaczyłam ślicznego chłopaka. Chłopak miał piękne brązowe oczy, był szczupły, miał śliczny usmiech i bujną czuprynę, wyglądał tak Singer_Justin_Bieber_b1e0.jpg. Nareszcie nasz samolot wystartował. Spoglądałam na tego chłopaka i zobaczyłam, że sie do mnie uśmiecha. Odwzajemniłam uśmiech. Troszkę czasu upłynęło od naszego odlotu i większość pasażerów już spało, w tym mój ojciec. Ten chłopak nie spał i chyba leciał sam. Postanowiłam pójść do niego i dotrzymać mu towarzystwa.

Oczami Justina

Kiedy siedziałem w samolocie, spostrzegłem, że ta piękna dziewczyna zbliża się w moją stronę. Po chwili usłyszałem:
- Cześć, jestem Jasmin, ale znajomi mówia na mnie Jasi, a ty? - powiedziała do mnie ta dziewczyna.
- Cześć, jestem Justin- odpowiedziałem.
I tak przez około dwie godziny rozmawialiśmy o muzyce, opowiadaliśmy o sobie, o swojej rodzinie itp. Bardzo mi się spodobała Jasmin i chyba cos do niej poczułem. Była piękna, miała śliczny usmiech, oczy w odcieniu brązu, była zabawna, poprostu idealna. Chyba się zakochałem.

Oczami Jasmin

Justin był cudowny, miał wielkie poczucie humoru i ten jego uśmiech, przy którym się rozpływałam. Poczułam do niego miętę. Siedzielismy sobie z Justinem patrząc sobie w oczy, gdy nagle przyszła steuardessa i oznajmiła wszystkim pasarzerom, że zblizamy się do lądowania. A więc musiałam wrócić na swoje miejsce i zbudzić ojca, aby go o tym uświadomić. Po 15 minutach wylądowaliśmy. Ja wraz z ojcem po całym zamieszaniu z bagażami zamówiliśmy Taxi, bo bylismy już gotowi do jazdy, do cioci Emily.

Oczami Justina

Na lotnisku w Atlancie czekała juz na mnie mama. Wzięliśmy moje bagaże, wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w stronę domu. Zauważyłem, że jedziemy za Taxówką, którą jedzie Jasi. Zobaczyłem juz nasz dom i zatrzymójącą się Taxi, którą jechała Jasi dwa domy od naszego. Byłem bardzo szczęśliwy, że Jasmin będzie mieszkała tak blisko mnie. Była juz godzina 19:57, więc poszedłem się umyć a potem rozpakować swoje rzeczy i spać, bo byłem wykończony po podróży.

Oczami Jasmin

Kiedy dojechałam na miejsce ciocia już czekała. Zaniosłam swoje rzeczy do swojego pokoju, a ciocia z moim ojcem wzieli resztę bagaży i weszli z nimi do salonu. Rozpakowałam swoje rzeczy i poszłam się umyć. Kiedy wyszłam z łazienki była juz godzina 21:34. Wysuszyłam swoje loki i zadzwoniłam do Jassicy. z Jassicą rozmawiałam o podróży i Justinie. Umówiłam się z Jassicą, która mieszkała w sąsiedniej ulicy na wypad po Atlancie. Gdy skończyłam rozmowę była godzina 22:22. Pościeliłam swoje wielkie łóżko i poszłam spać.

Przedstawienie postaci...
















JUSTIN- chłopak, który ma 15 lat, kocha muzykę, pięknie śpiewa i gra na różnych instrumentach, uwielbia sport, a zwłaszcza koszykówkę, jego rodzice się rozwiedli gdy był mały, jest przystojny, wrażliwy, miły, ma poczucie humoru, potrafi pomóc w różnych sytuacjach...




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
JASMINE- dziewczyna, która ma 15 lat, uwielbia śpiewać, uprawia dużo sportów, jest miła, pomocna, wrazliwa, wyrozumiała, zabawna, jej mama nie żyje, a tata jest ciężko chory na raka i często bywa w szpitalu, Jasmine sama utrzymuje siebie i swojego ojca pracując w studiu nagraniowym...znajomi nazywają ją Jasi (czyt. Dżasi)




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
JASSICA- przjaciółka Jasminy, ma 15 lat, zaczyna karirę w aktorstwie i piosenkarstwie, jest wyrozumiała, miła, chytra, ma piękną urodę, dzięki której chłopcy się do niej kleją...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
JAYDON- kumpel Justina, ma 16 lat, jest wrażliwy, miły, uwielbia się popisywać zwłaszcza na deskorolce, lubi słuchać muzyki i grać w koszykówkę, ale w kosza zawasze przegrywa z Justinem, ma powodzenie u lasek...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
SAMANTA- dziewczyna, która ma 15 lat i klei się do wszystkich ładnych chłopaków (głównie do J.B.), nikt jej nie lubi, ponieważ jest strasznie rozpieszczona i myśli, że wszystko może być jej, rodzice dają jej co tylko sobie zażyczy...




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
TOM- tato Jasminy- ma 37 lat, bardzo często jest w szpitalu, poniewaz jest chory na Raka, jest biedny, miły, wyrozumiały, skoromny, opiekuńczy, została mu tylko córka, której zawdzięcza swoje zycie...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
PATTIE- mama Justina- ma 35 lat, jest bardzo sympatyczna, opiekuńcza, troskliwa, wspiera swojego syna, jest bardzo utalentowana...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
EMILY- ciocia Jasminy, siostra Toma- ma 37 lat, jest fotografem, jest bardzo sympatyczna i opiekuńcza, nie ma męża ani dzieci, ma dużą posiadłość w Atlancie...