sobota, 27 listopada 2010

Rzdział -10-

Oczami Jasmin i Justina

Kiedy lecieliśmy samolotem była awaria i wszyscy zginęliśmy...


Jasmin i Justin zginęli w wypadku samolotu, ojciec Jasmin umarł, matka Justina puszczała się ze wszystkimi po kolei, aż ją zabili, Ciotka Jasmin wyjechała i gdzieś zagineła, Jessica wyszła za mąż za kolegę Justina...

                                                             KONIEC


To koniec mojego opowiadania o Justinie i Jasmin. Wiem głupie zakończenie tak samo jak głupie całe to opowiadanie... !! nie chce mi się już pisać więc tak o to potoczyły się losy bohaterów mojego opowiadania...;) Pozdrawiam wszystkich moich czytelników Dziękuję za wszystkie komentarze ;*** Jesteście zajebiści ;*** <33 !!

Bloogi...:D

Hej ;* sory że ostatnio tu nic nie dodaję ale nie mam czasu... jeżeli ktoś jest AntyFanem Justina Biebera to mam dla niego bardzo ciekawy bloog TEN ten bloog jest naprawde brechtacki dla tych którzy nie lubią Bieberka ....mam nadzieję że na niego zajrzycie... dla mnie i dla moich ten bloog jest zajebisty...;*** do następnego ;***

niedziela, 21 listopada 2010

Rozdział -9-

Oczami Jasmin

Byłyśmy tak przerażone, że postanowiłyśmy nic nie mówić rodzicom i policji. Nie chciałyśmy żeby kto kolwiek wiedział, że my to widziałyśmy. Postanowiłyśmy się przebrać. Wyjęłam z torby białą bokserkę, jeansowe szorty i białe trampki. Poszłam do łazienki i przebrałam się. Jessica ubrała się podobnie. Była godzina 5:27. Byłyśmy niewyspane i głodne. Poszłyśmy do kuchni i zrobiłyśmy sobie kanapki i ciepłą herbatę. Po śniadaniu postanowiłyśmy obejrzeć TV.

Oczami Justina

Czytając książkę zasnąłem. Zbudziłem się o 6:39. Poszedłem do łazięki i wziąłem szybki prysznic. Umyty już, ubrałem się w jeansowe rybaczki i biały T-shirt oraz białe dunki. Poszedłem na dół, zjeść śniadanie. Mama nadal nie wróciła. Postanowiłem do niej zadzwonić.
- Halo -powiedziała mama.
- Cześć. Gdzie ty byłaś całą noc? -spytałem.
- Cześć, byłam u kolegi.
- Od kiedy ty się z kolegami zadajesz?
- Synku zaraz będę w domu, przepraszam że cię nie uprzedziłam.
- Dobra. Nara -powiedziałem do słuchawki i rozłączyłem się.
No to zajebiście. -Mruknąłem pod nosem- Teraz moja stara będzie się umawiać z jakimiś pieprzonymi hujami, a mnie będzie olewać...Zajebiście...Pierdole takie życie z nią. Rozmyślając nad życiem postanowiłem zadzwonić do Jasimn.
- Hej - powiedziałem do słuchawki gdy tylko Jasmin odebrała.
- No hej -odpowiedziała.
- Co dziś porabiasz?
- Nie wiem chyba nic ciekawego.
- Czy dałabyś się zaprosić na kilkudniowy wypad do Paryża?
- Co ?! tak daleko?
- Nom, mam tam wujka, moglibyśmy tam wyjechać razem na parę dni i trochę u niego pomieszkać.
- No zobaczę jeszcze, muszę to omówić z ciotką, ale to jest świetny pomysł.!
- Okey no to może się spotkamy o 11:30 pod twoim domem?
- Okey. to Pa ;*
- Pa ;*- odpowiedziałem i rozłączyłem się.
Po paru minutach zjawiła się moja mama. Nie chciałem z nią rozmawiać więc ją olewałem. Zjadłem kanapkę i usiadłem przed TV.

Oczami Jasmin

Była 10:40. Postanowiłam już wracać do domu.
- Dziękuję ci skarbie za tą wspaniałą pidżama party -powiedziałam do Jessicy.
- Nie ma sprawy.- odpowiedziała.
- Dobra ja już  lecę. Do zobaczenia. -dałam Jessice buziaka w policzek, wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z jej domu.
Po paru minutach doszłam do domu. Weszłam do środka i zobaczyłam, że ciocia leży na kanapie. Poszłam do swojego pokoju zostawić rzeczy i juz po chwili zbiegłam po schodach na dół do cioci.
- Cześć ciociu -powiedziałam.
- Cześć.
- Mam do ciebie prośbę.
- Jaka?
- Czy mogę pojechać z Justinem do Paryża na parę dni?
- Co!!! tak daleko?
- No tak on ma tam wujka i będziemy pod opieką. Proszę, mogę?
- No dobrze.
- Super!!!! Dziękuję ciociu -powiedziałam i dałam cioci całusa w policzek.
Była godzina 11:20, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. To był Justin.
- Hej ;* - powiedziałam do Justina wpadając w jego ramiona.
- Hej ;* -odpowiedział dając mi długiego całusa w usta.
- To kiedy jedziemy do Paryża?
- A możesz jechać?
- Tak !!
- To zajebiście. - Wykrzyknął Justin i nasze usta się ze sobą zetknęły.
Postanowiliśmy wracać do naszych domów się spakować i jak najszybciej stąd wyjechać. Nasza podróż miała trwać 2 tygodnie. Poszłam do pokoju i zaczęłam się pakować. Spakowałam masę ciuchów, kosmetyków i różnych potrzebnych mi rzeczy. Byłam taka szczęśliwa, że wyjeżdżam z Justinem...

Oczami Justina

Po spotkaniu z Jasmin, szybko wróciłem do domu i zadzwoniłem do wujka z Paryża.
- Hej wujku to ja Justin -powiedziałem do słuchawki.
- Cześć -odpowiedział- co tam u was słychać?
- A nic ciekawego, po staremu, mam do ciebie wujku prośbę.
- No słucham?
- Czy mogę do ciebie dziś, albo jutro przyjechać?
- Ależ oczywiście, że możesz tylko muszę wiedzieć czy sam czy z kimś?
- Z moją dziewczyną Jasmin.
- Oooooo, widzę żeś zaszalał, taki młody a już se laskę wyrwał.
- Hahaha..to ja i Jasmin już dziś do ciebie przylecimy okey?
- Okej.
- No dzięki to Pa.
- Pa -powiedział wujek i rozłączył się.
Zacząłem się pakować na wyjazd. Spakowałem dużo ubrań między innymi bluzki, bluzy, spodnie, dżokejki, buty i różnego rodzaju kosmetyki. Gotowy już poszedłem pożegnać się z matką i zaraz potem zamówiłem taxówkę, która podwiozła mnie pod dom Jasmin. Jasmin już na mnie czekała. Spakowaliśmy jej walizkę do bagażnika i ruszyliśmy na lotnisko. Nareszcie dojechaliśmy.



Jest rozdział 9. Mam nadzieję że się będzie podobał. Dalej nie mam weny, ale mam natchnienie na pisanie. Miłego czytania do nastepnego ;****** <33

czwartek, 11 listopada 2010

Uwaga...!!!!

Narazie nie będę pisała mojego bloga przez może miesiąc może i dłużej..

Powody: nie mam weny...., nie mam czasu...., muszę się uczyć...

Mam nadzieję że przez to że robię przerwę w pisaniu nie stracę was jako czytelników. Bardzo mi na was zależy..;* będę was informowała kiedy rozdział " 9 " i dalsze rozdziały - na blogu...

Liczę na was i mam nadzieję że nie zapomnicie o tym blogu bo już mam dla was kilka niespodzianek..: D

Do następnego "nie wiem jeszcze kiedy" ;****** <3333

czwartek, 4 listopada 2010

Rozdział -8-

Oczami Jasmin

U Jessicy byłam tylko ja i ona. Postanowiłyśmy wziąć już wcześniej przygotowane jedzenie i napoje do Jessicy pokoju, który był na górze. Gdy doszłyśmy na górę i weszłyśmy do jej pokoju zobaczyłam, że jest tam zajebiście.. W pokoju miała ogromne łóżko, na którym spokojnie zmieściłyby się cztery osoby, na ścianie wisiał wielki telewizor plazmowy, stało tam też kilka szafek w jasnym odcieniu brązu oraz na małym biurku przy oknie stał laptop i nasz kolaż ze zdjęć, które robiłyśmy sobie na wcześniejszych wakacjach.
- Ale masz zajebisty pokój -powiedziałam.
- Wiem, dzięki -odpowiedziała Jesi uśmiechając się do mnie.
Położyłyśmy jedzenie i napoje na łóżku.
- To co będziemy robić? -spytałam.
- Co ty na to, żebyśmy pooglądały horrory? -odpowiedziała Jessica.
- Ooooo.... to świetny pomysł.
- To od jakiego horroru zaczynamy?
- A jakie przygotowałaś?
- "Egzorcyzmy Emily Rose", "Piła", "Klątwa", "Lustra" i ''Dom woskowych ciał''.
- Aha. no to zacznijmy może od "Klątwy"?
- Okey. ;P
Jessica zasłoniła zasłony na oknach, dzięki czemu w pokoju zrobiło się ciemno. Jessica włożyła płytę z filmem do DVD a ja usiadłam na jej wielkim łóżku. Po chwili Jesi dosiadła się do mnie i razem zaczęłyśmy oglądać "Klątwę".

Oczami Justina

Grając w gry, spojrzałem na zegarek. Była 20:07. Postanowiłem pograć sobie na gitarze moją piosenkę "Down To Earth''. Śpiewałem ją do 20:30, więc postanowiłem zrobić kolejny filmik, który potem zgram na You Tube. Postawiłem aparat wysoko na półce i włączyłem nagrywanie. Zacząłem grać i śpiewać. Po paru minutach skończyłem nagranie. Wrzuciłem nagranie na komputer i zacząłem je oglądać. Wyszedłem na nim beznadziejnie, ale po moich przeróbkach było genialne, ponieważ wstawiłem swoje zdjęcie, a w tle śpiewałem. Zalogowałem się na YT. Już po chwili nagranie znalazło się na You Tubie."Down To Earth".Była godzina 21:00 gdy wyłączyłem komputer. Postanowiłem się umyć. Wziąłem luźne bokserki i T-shirt i poszedłem do łazienki. Nalałem do wanny gorącej wody. Zdjąłem ubranie i wszedłem do wanny. Relaksując się w wodzie zacząłem czytać gazetę, którą moja mama zostawiła w łazience.

Oczami Jasmin

Gdy oglądałyśmy "Klątwę", Jessica strasznie się bała. Ja już oglądałam ten film więc wiedziałam co będzie. Nagle niechcący zrzuciłam z łóżka szklankę, która stłukła się na podłodze. Jessica zaczęła piszczeć.
- Aaaaaaaaa...... Co to było?!!- krzyczała Jesi.
- Spokojnie to tylko szklanka, którą właśnie zrzuciłam, nie bój się -odpowiedziałam.
- Może obejrzymy teraz coś innego, bo to jest straszne -powiedziała Jessica.
- Okey ;D
- To co teraz?
- Hhmmm.. może.. "Lustra"?
- Okey.
Jessica włożyła płytę z horrorem do DVD i już po chwili oglądałyśmy "Lustra". Była godzina 22:56. Akurat w horrorze był straszny moment. Widziałam jak Jessica się boi, a mi strasznie chciało się do toalety. Wstałam z łóżka i wbiło mi się w nogę szkło. Na początku trochę się przestraszyłam, ale czułam straszny ból. Dotknęłam stopy, która krwawiła.
- Masz apteczkę ? -zapytałam.
- Nom już ci przynoszę -odpowiedziała Jesi.
Dotknęłam twarzy, aby zobaczyć czy jestem rozpalona, bo było mi bardzo gorąco.Jessica zaświeciła w pokoju światło.
- O kurwa -powiedziała Jesi zakrywając usta.
- Co się stało ?-spytałam.
- Spójrz na swoją twarz.
Podeszłam do lustra i zaraz od niego odskoczyłam, ponieważ gdy zobaczyłam swoje odbicie przestraszyłam się. Twarz miałam całą we krwi. Pobiegłam do łazienki zostawiając ślady krwi ze stopy na podłodze. Podeszłam do umywalki. Odkręciłam zimna wodę i zaczęłam zmywać krew z twarzy. Naszczęście okazało się, że to tylko krew którą miałam na rękach, gdy dotykałam stopy. Umyłam stopę i ręce.Gdy byłam już czyta, obandarzowałam sobie nogę.
- Co ty na to, żebyśmy porobiły coś innego niż oglądanie horrorów? -spytała Jesi.
- Okey. Poróbmy sobie zdjęcia okey? ;)-odpowiedziałam.
- Ooooo... świetny pomysł.
Jessica wzięła aparat i zaczęłyśmy sesję zdjęciową. Przebierałyśmy się i była straszna pompa, ale zdjęcia wyszły cudownie. Była już 2:35. Zaczełyśmy sobie opowiadać straszne historie i słuchać muzyki na cały dom. Nagle z nadworu usłyszałyśmy czyjś krzyk. Wyjrzałyśmy za okno, a tam jakąś kobietę gwałcono. Ściszyłyśmy muzykę i zadzwoniłyśmy po policję. Cały czas obserwowałyśmy przez okno co się dzieje i juz po chwili usłyszałysmy syreny policji. Nie rozpoznałyśmy ani kobiety, ani tego faceta co gwałcił. Zbrodniaż zaczął uciekać. Policjanci podbiegli do kobiety i zaraz zabrali ją do karetki, która przyjechała zaraz po przyjeździe policji. Byłyśmy z Jessicą przerażone i nie wiedziałyśmy co mamy zrobić.

Oczami Justina

Wyszedłem z wanny o godzinie 23:00. Wytarłem się ręcznikiem i ubrałem w wczesniej przygotowane ubrania. Gdy byłem juz gotowy do pójścia spać, zorientowałem się, że dość długo nie ma mojej mamy. Zacząłem więc czytać książkę.



Rozdział nawet mi się podoba...;P DEDYKUJĘ GO AGNIESZCE (ŻELCE), PONIEWAŻ W TYM ROZDZIALE JEST SŁOWO "UMYWALKA" HEHE...;** <33 Pisać w komentarzach kto chce dedy do nastepnych rozdziałów... Miłego czytania do nastepnego...;*