sobota, 27 listopada 2010

Rzdział -10-

Oczami Jasmin i Justina

Kiedy lecieliśmy samolotem była awaria i wszyscy zginęliśmy...


Jasmin i Justin zginęli w wypadku samolotu, ojciec Jasmin umarł, matka Justina puszczała się ze wszystkimi po kolei, aż ją zabili, Ciotka Jasmin wyjechała i gdzieś zagineła, Jessica wyszła za mąż za kolegę Justina...

                                                             KONIEC


To koniec mojego opowiadania o Justinie i Jasmin. Wiem głupie zakończenie tak samo jak głupie całe to opowiadanie... !! nie chce mi się już pisać więc tak o to potoczyły się losy bohaterów mojego opowiadania...;) Pozdrawiam wszystkich moich czytelników Dziękuję za wszystkie komentarze ;*** Jesteście zajebiści ;*** <33 !!

Bloogi...:D

Hej ;* sory że ostatnio tu nic nie dodaję ale nie mam czasu... jeżeli ktoś jest AntyFanem Justina Biebera to mam dla niego bardzo ciekawy bloog TEN ten bloog jest naprawde brechtacki dla tych którzy nie lubią Bieberka ....mam nadzieję że na niego zajrzycie... dla mnie i dla moich ten bloog jest zajebisty...;*** do następnego ;***

niedziela, 21 listopada 2010

Rozdział -9-

Oczami Jasmin

Byłyśmy tak przerażone, że postanowiłyśmy nic nie mówić rodzicom i policji. Nie chciałyśmy żeby kto kolwiek wiedział, że my to widziałyśmy. Postanowiłyśmy się przebrać. Wyjęłam z torby białą bokserkę, jeansowe szorty i białe trampki. Poszłam do łazienki i przebrałam się. Jessica ubrała się podobnie. Była godzina 5:27. Byłyśmy niewyspane i głodne. Poszłyśmy do kuchni i zrobiłyśmy sobie kanapki i ciepłą herbatę. Po śniadaniu postanowiłyśmy obejrzeć TV.

Oczami Justina

Czytając książkę zasnąłem. Zbudziłem się o 6:39. Poszedłem do łazięki i wziąłem szybki prysznic. Umyty już, ubrałem się w jeansowe rybaczki i biały T-shirt oraz białe dunki. Poszedłem na dół, zjeść śniadanie. Mama nadal nie wróciła. Postanowiłem do niej zadzwonić.
- Halo -powiedziała mama.
- Cześć. Gdzie ty byłaś całą noc? -spytałem.
- Cześć, byłam u kolegi.
- Od kiedy ty się z kolegami zadajesz?
- Synku zaraz będę w domu, przepraszam że cię nie uprzedziłam.
- Dobra. Nara -powiedziałem do słuchawki i rozłączyłem się.
No to zajebiście. -Mruknąłem pod nosem- Teraz moja stara będzie się umawiać z jakimiś pieprzonymi hujami, a mnie będzie olewać...Zajebiście...Pierdole takie życie z nią. Rozmyślając nad życiem postanowiłem zadzwonić do Jasimn.
- Hej - powiedziałem do słuchawki gdy tylko Jasmin odebrała.
- No hej -odpowiedziała.
- Co dziś porabiasz?
- Nie wiem chyba nic ciekawego.
- Czy dałabyś się zaprosić na kilkudniowy wypad do Paryża?
- Co ?! tak daleko?
- Nom, mam tam wujka, moglibyśmy tam wyjechać razem na parę dni i trochę u niego pomieszkać.
- No zobaczę jeszcze, muszę to omówić z ciotką, ale to jest świetny pomysł.!
- Okey no to może się spotkamy o 11:30 pod twoim domem?
- Okey. to Pa ;*
- Pa ;*- odpowiedziałem i rozłączyłem się.
Po paru minutach zjawiła się moja mama. Nie chciałem z nią rozmawiać więc ją olewałem. Zjadłem kanapkę i usiadłem przed TV.

Oczami Jasmin

Była 10:40. Postanowiłam już wracać do domu.
- Dziękuję ci skarbie za tą wspaniałą pidżama party -powiedziałam do Jessicy.
- Nie ma sprawy.- odpowiedziała.
- Dobra ja już  lecę. Do zobaczenia. -dałam Jessice buziaka w policzek, wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z jej domu.
Po paru minutach doszłam do domu. Weszłam do środka i zobaczyłam, że ciocia leży na kanapie. Poszłam do swojego pokoju zostawić rzeczy i juz po chwili zbiegłam po schodach na dół do cioci.
- Cześć ciociu -powiedziałam.
- Cześć.
- Mam do ciebie prośbę.
- Jaka?
- Czy mogę pojechać z Justinem do Paryża na parę dni?
- Co!!! tak daleko?
- No tak on ma tam wujka i będziemy pod opieką. Proszę, mogę?
- No dobrze.
- Super!!!! Dziękuję ciociu -powiedziałam i dałam cioci całusa w policzek.
Była godzina 11:20, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. To był Justin.
- Hej ;* - powiedziałam do Justina wpadając w jego ramiona.
- Hej ;* -odpowiedział dając mi długiego całusa w usta.
- To kiedy jedziemy do Paryża?
- A możesz jechać?
- Tak !!
- To zajebiście. - Wykrzyknął Justin i nasze usta się ze sobą zetknęły.
Postanowiliśmy wracać do naszych domów się spakować i jak najszybciej stąd wyjechać. Nasza podróż miała trwać 2 tygodnie. Poszłam do pokoju i zaczęłam się pakować. Spakowałam masę ciuchów, kosmetyków i różnych potrzebnych mi rzeczy. Byłam taka szczęśliwa, że wyjeżdżam z Justinem...

Oczami Justina

Po spotkaniu z Jasmin, szybko wróciłem do domu i zadzwoniłem do wujka z Paryża.
- Hej wujku to ja Justin -powiedziałem do słuchawki.
- Cześć -odpowiedział- co tam u was słychać?
- A nic ciekawego, po staremu, mam do ciebie wujku prośbę.
- No słucham?
- Czy mogę do ciebie dziś, albo jutro przyjechać?
- Ależ oczywiście, że możesz tylko muszę wiedzieć czy sam czy z kimś?
- Z moją dziewczyną Jasmin.
- Oooooo, widzę żeś zaszalał, taki młody a już se laskę wyrwał.
- Hahaha..to ja i Jasmin już dziś do ciebie przylecimy okey?
- Okej.
- No dzięki to Pa.
- Pa -powiedział wujek i rozłączył się.
Zacząłem się pakować na wyjazd. Spakowałem dużo ubrań między innymi bluzki, bluzy, spodnie, dżokejki, buty i różnego rodzaju kosmetyki. Gotowy już poszedłem pożegnać się z matką i zaraz potem zamówiłem taxówkę, która podwiozła mnie pod dom Jasmin. Jasmin już na mnie czekała. Spakowaliśmy jej walizkę do bagażnika i ruszyliśmy na lotnisko. Nareszcie dojechaliśmy.



Jest rozdział 9. Mam nadzieję że się będzie podobał. Dalej nie mam weny, ale mam natchnienie na pisanie. Miłego czytania do nastepnego ;****** <33

czwartek, 11 listopada 2010

Uwaga...!!!!

Narazie nie będę pisała mojego bloga przez może miesiąc może i dłużej..

Powody: nie mam weny...., nie mam czasu...., muszę się uczyć...

Mam nadzieję że przez to że robię przerwę w pisaniu nie stracę was jako czytelników. Bardzo mi na was zależy..;* będę was informowała kiedy rozdział " 9 " i dalsze rozdziały - na blogu...

Liczę na was i mam nadzieję że nie zapomnicie o tym blogu bo już mam dla was kilka niespodzianek..: D

Do następnego "nie wiem jeszcze kiedy" ;****** <3333

czwartek, 4 listopada 2010

Rozdział -8-

Oczami Jasmin

U Jessicy byłam tylko ja i ona. Postanowiłyśmy wziąć już wcześniej przygotowane jedzenie i napoje do Jessicy pokoju, który był na górze. Gdy doszłyśmy na górę i weszłyśmy do jej pokoju zobaczyłam, że jest tam zajebiście.. W pokoju miała ogromne łóżko, na którym spokojnie zmieściłyby się cztery osoby, na ścianie wisiał wielki telewizor plazmowy, stało tam też kilka szafek w jasnym odcieniu brązu oraz na małym biurku przy oknie stał laptop i nasz kolaż ze zdjęć, które robiłyśmy sobie na wcześniejszych wakacjach.
- Ale masz zajebisty pokój -powiedziałam.
- Wiem, dzięki -odpowiedziała Jesi uśmiechając się do mnie.
Położyłyśmy jedzenie i napoje na łóżku.
- To co będziemy robić? -spytałam.
- Co ty na to, żebyśmy pooglądały horrory? -odpowiedziała Jessica.
- Ooooo.... to świetny pomysł.
- To od jakiego horroru zaczynamy?
- A jakie przygotowałaś?
- "Egzorcyzmy Emily Rose", "Piła", "Klątwa", "Lustra" i ''Dom woskowych ciał''.
- Aha. no to zacznijmy może od "Klątwy"?
- Okey. ;P
Jessica zasłoniła zasłony na oknach, dzięki czemu w pokoju zrobiło się ciemno. Jessica włożyła płytę z filmem do DVD a ja usiadłam na jej wielkim łóżku. Po chwili Jesi dosiadła się do mnie i razem zaczęłyśmy oglądać "Klątwę".

Oczami Justina

Grając w gry, spojrzałem na zegarek. Była 20:07. Postanowiłem pograć sobie na gitarze moją piosenkę "Down To Earth''. Śpiewałem ją do 20:30, więc postanowiłem zrobić kolejny filmik, który potem zgram na You Tube. Postawiłem aparat wysoko na półce i włączyłem nagrywanie. Zacząłem grać i śpiewać. Po paru minutach skończyłem nagranie. Wrzuciłem nagranie na komputer i zacząłem je oglądać. Wyszedłem na nim beznadziejnie, ale po moich przeróbkach było genialne, ponieważ wstawiłem swoje zdjęcie, a w tle śpiewałem. Zalogowałem się na YT. Już po chwili nagranie znalazło się na You Tubie."Down To Earth".Była godzina 21:00 gdy wyłączyłem komputer. Postanowiłem się umyć. Wziąłem luźne bokserki i T-shirt i poszedłem do łazienki. Nalałem do wanny gorącej wody. Zdjąłem ubranie i wszedłem do wanny. Relaksując się w wodzie zacząłem czytać gazetę, którą moja mama zostawiła w łazience.

Oczami Jasmin

Gdy oglądałyśmy "Klątwę", Jessica strasznie się bała. Ja już oglądałam ten film więc wiedziałam co będzie. Nagle niechcący zrzuciłam z łóżka szklankę, która stłukła się na podłodze. Jessica zaczęła piszczeć.
- Aaaaaaaaa...... Co to było?!!- krzyczała Jesi.
- Spokojnie to tylko szklanka, którą właśnie zrzuciłam, nie bój się -odpowiedziałam.
- Może obejrzymy teraz coś innego, bo to jest straszne -powiedziała Jessica.
- Okey ;D
- To co teraz?
- Hhmmm.. może.. "Lustra"?
- Okey.
Jessica włożyła płytę z horrorem do DVD i już po chwili oglądałyśmy "Lustra". Była godzina 22:56. Akurat w horrorze był straszny moment. Widziałam jak Jessica się boi, a mi strasznie chciało się do toalety. Wstałam z łóżka i wbiło mi się w nogę szkło. Na początku trochę się przestraszyłam, ale czułam straszny ból. Dotknęłam stopy, która krwawiła.
- Masz apteczkę ? -zapytałam.
- Nom już ci przynoszę -odpowiedziała Jesi.
Dotknęłam twarzy, aby zobaczyć czy jestem rozpalona, bo było mi bardzo gorąco.Jessica zaświeciła w pokoju światło.
- O kurwa -powiedziała Jesi zakrywając usta.
- Co się stało ?-spytałam.
- Spójrz na swoją twarz.
Podeszłam do lustra i zaraz od niego odskoczyłam, ponieważ gdy zobaczyłam swoje odbicie przestraszyłam się. Twarz miałam całą we krwi. Pobiegłam do łazienki zostawiając ślady krwi ze stopy na podłodze. Podeszłam do umywalki. Odkręciłam zimna wodę i zaczęłam zmywać krew z twarzy. Naszczęście okazało się, że to tylko krew którą miałam na rękach, gdy dotykałam stopy. Umyłam stopę i ręce.Gdy byłam już czyta, obandarzowałam sobie nogę.
- Co ty na to, żebyśmy porobiły coś innego niż oglądanie horrorów? -spytała Jesi.
- Okey. Poróbmy sobie zdjęcia okey? ;)-odpowiedziałam.
- Ooooo... świetny pomysł.
Jessica wzięła aparat i zaczęłyśmy sesję zdjęciową. Przebierałyśmy się i była straszna pompa, ale zdjęcia wyszły cudownie. Była już 2:35. Zaczełyśmy sobie opowiadać straszne historie i słuchać muzyki na cały dom. Nagle z nadworu usłyszałyśmy czyjś krzyk. Wyjrzałyśmy za okno, a tam jakąś kobietę gwałcono. Ściszyłyśmy muzykę i zadzwoniłyśmy po policję. Cały czas obserwowałyśmy przez okno co się dzieje i juz po chwili usłyszałysmy syreny policji. Nie rozpoznałyśmy ani kobiety, ani tego faceta co gwałcił. Zbrodniaż zaczął uciekać. Policjanci podbiegli do kobiety i zaraz zabrali ją do karetki, która przyjechała zaraz po przyjeździe policji. Byłyśmy z Jessicą przerażone i nie wiedziałyśmy co mamy zrobić.

Oczami Justina

Wyszedłem z wanny o godzinie 23:00. Wytarłem się ręcznikiem i ubrałem w wczesniej przygotowane ubrania. Gdy byłem juz gotowy do pójścia spać, zorientowałem się, że dość długo nie ma mojej mamy. Zacząłem więc czytać książkę.



Rozdział nawet mi się podoba...;P DEDYKUJĘ GO AGNIESZCE (ŻELCE), PONIEWAŻ W TYM ROZDZIALE JEST SŁOWO "UMYWALKA" HEHE...;** <33 Pisać w komentarzach kto chce dedy do nastepnych rozdziałów... Miłego czytania do nastepnego...;* 

piątek, 29 października 2010

TŁO...;P

Napiszcie w komentarzach jak wam się podoba nowe tło... piszcie któro lepsze to czy stare , a może chcecie jeszcze inne... możecie mi dawać swoje pomysły... proszę o szczerość ;**

Rozdział -7-

Oczami Jasmin

Obudził mnie telefon od Jessicy. Była godzina 9:02. Szybko odebrałam telefon.
- Hej -powiedziałam.
- No, Hej śpiochu -odpowiedziała Jessica.
- Co tam ?
- Mam dla ciebie propzycję.
- Jaką ?
- Przyjdziesz do mnie na pidżama party? Będziemy u mnie same.
- Okey to o której mam u ciebie być ?
- Może o 18:00?
- Okey.
- No to pa ;*
- Bay;*-odpowiedziałam i rozłączyłam się.
Po rozmowie poszłam do łazienki. Podłączyłam prostownicę i wróciłam do pokoju. Wyjęłam z szafy jasnozieloną bokserkę i jasne rurki oraz biało-zielono-niebieskie najki za kostkę. Ubrałam się w te rzeczy i zeszłam na dół do kuchni. Cioci nie było. Zrobiłam sobie śniadanie, które szybko zjadłam. Po chwili poszłam na górę do łazienki wyprostować swoje loki.

Oczami Justina

Obudziłem się o 8:19. Byłem wypoczęty i szczęśliwy. Zszedłem do kuchni na śniadanie. W domu nikogo nie było. Zjadłem śniadanie i wróciłem do pokoju. Włączyłem komputer i wygrzebałem z szafki ubrania. Ubrałem sie w niebieski T-shirt, jeansowe rurki i niebieskie najki za kostkę. Poszedłem do łazienki, umyłem zęby i uczesałem włosy. Potem wróciłem do pokoju i usiadłem przed komputerem. Wszedłem na YT (YouTube) i włączyłem moje nagranie. Miałem już ponad 1000 wyświetleń. Postanowiłem zadzwonic do Jasmin.
- Halo -odezwał się głos Jasmin.
- Hej skarbie -powiedziałem.
- Hej. Co tam?
- A nic a u ciebie?
- Też nic.
- Co dziś robimy?
- O 18:00 ide do Jessicy, ale od teraz jestem wolna.
- Ooooo.... To ja cię dzis zabieram na plażę.
- Okey. O której sie spotykamy?
- O 11:00 po ciebie przyjdę.
- Okey. No to pa ;*
- Pa ;*.
Po rozmowie z Jasmin wchodziłem jeszcze na kilka moich ulubionych stronek internetowych.

Oczami Jasmin

Po rozmowie z J.B. zaczełam się pakować na plażę. Wzięłam moją ulubioną, białą torbe i zaczęłam do niej pakować koc, ręcznik, krem do opalania, wodę gazowaną i gazetę. Ubrałam się w biało-czarne bikini, a na wierzch nałożyłam to co wcześniej. Usiadłam przed TV i czekałam na Justina. O 11:00 zadzwonił dzwonek do drzwi. Wyłączyłam TV i poszłam otworzyć.
- Hej skarbie -powiedziałam.
- Hej -odpowiedziała J.B. po czym namiętnie mnie pocałował.
- Idziemy ?
- No jasne.
Wzięłam torbę i klucz od domu. wyszłam z domu, zamknąłam drzwi i razem z Justinem ruszylismy w stronę plaży. Szliśmy trzymajac się za ręce i rozmawiając. Po 20 minutach doszlismy na plażę. Wybralismy sobie miejsce blisko moża. Rozłożyłam koc i razem z Justinem usiedlismy na nim. Dzień był bardzo słoneczny i było chyba ponad 30 `C. Zdjęłam ubrania, Justin zrobił to samo i razem bylismy w strojach kompielowych. Posmarowałam swoje ciało olejkiem do opalania, a Justin zaraz po mnie posmarował swoje.

Oczami Justina

Po wtarciu w siebie olejku wziąłem Jasmin na ręce.
- Justin, zostaw mnie! tylko nie do wody..!! Zostaw mnie.!-krzyczała Jasmin.
Jasmin krzyczała lecz ja nie zwracałem na to uwagi. Po chwili ja i ona byliśmy już cali mokrzy. Śmialiśmy sie, a potem zaczęliśmy się chlapać wodą. Wyglądaliśmy jak dzieci, ktore nigdy wody nie widziały. Wszyscy ludzie sie na nas patzryli, ale nam to nie przeszkadzało, ponieważ byliśmy zajęci zabawą. Chlapaliśmy się, a potem zaczęły się nasze słitaśnee pocałunki. Było naprawdę cudownie. Wziąłem Jasmin na barana i wyszłem z nia z wody. Postawiłem Jasmin na kocu i zaczeliśmy rozmawiać.

Oczami Jasmin

Było naprawdę cudownie, w życiu sie tak nie bawiłam. Popatrzyłam na zegarek, była 15:51.
- skarbie musimy juz iść - powiedziałam.
- Czego ?- spytał zasmucony J.B.
- Umówiłam sie o 18:00 z Jessicą.
- No dobra, ale jeszcze zdążymy cos zjeść.
- Okey ;D - uśmiechnęłam się i zaczęłam sie zbierać.
Justin wyjął z kieszeni telefon i zaczął mi robić zdjęcia.
- Justin przestań, patrz jak ja na nich wyszłam -powiedziałam.
- Wyszłaś ślicznie, a teraz chodź porobimy sobie wspólne zdjęcia.
- Okey ;]
Zrobiliśmy sobie kilkadziesiąt słłit foci. Było naprawdę super. Zebrani już zmirzaliśmy w stronę pizzeri. Po kilku minutach doszliśmy do małej, niedrogiej pizzeri. Usiedliśmy przy dwuosobowym stoliku i zamówiliśmy dwie cole oraz pizze z pieczarkami i serem oraz trzema sosami. Czekajac na zamówienie rozmawialiśmy. Nareszcie kelnerka przyniosła to co zamówilismy. Zjedliśmy, wypilismy i zapłaciliśmy.

Oczami Justina

Wracajac do domu, szliśmy wtuleni w siebie. Wkońcu doszliśmy do domu Jasmin. Pożegnaliśmy się namiętnym pocałunkiem i przytuleniem. Jasmin weszła do domu, a ja zmierzałem w stronę mojego domu. Po kilku minutach doszłem. Weszłem do domu, w którym jak zwylke nikogo nie było. Poszedłem do swojego pokoju i włączyłem komputer. Wchodziłem na różne stronki i grałem w gry.

Oczami Jasmin

Weszłam do domu i odrazu poszłam rozpakować rzeczy. Weszłam naga pod prysznic i szybko sie umyłam. Po prysznicu ubrałam się w jeansowe rurki, białą bokserkę, jeansową kamizelkę i białe trampki. Zrobiłam sobie makijaż i poszłam się spakować na pidżama party. Wzięłam torbę tą co na plażę i spakowałam tam pidżamę, aparat, kosmetyki, szczotkę, bieliznę. Była godzina 17:48, gdy otworzyłam juz drzwi aby wyjść z domu w progu stała ciocia.
- Hej -powiedziałam.
- Hej, a ty dokąd ?- odpowiedziała ciocia.
- Do Jesscicy.
- Aha, a o której wrócisz ?
- Jutro, bo ja u niej nocuję.
- Aha, no dobrze to pa.
- Pa -odpowiedziałam i wyszłam.
Ani się obejrzałam a znalazłam się pod domem Jessicy. Zadzwoniłam dzwonkiem do jej domu. Otworzyła mi Jessica.
- Hej -powiedziałam.
- Hej -odpowiedziała mi Jessica dają buziaka.;*


Bardzo, ale to bardzo was przepraszam, ze tak długo nie dawałam rozdziału. Wiem że was zawiodłam i za to przepraszam, ale mam teraz dużo nauki i nie mam kiedy pisać, a pozatym spotykam się z moimii i często mnie  nie ma w domu... Jeszcze raz was przepraszam!;P Rozdział średni, kolejny postaram sie napisać gdy będzie conajmniej 7 komentarzy...Miłego czytania ;* do nastepnego ;** <33

poniedziałek, 18 października 2010

Polecam !!

Podam wam tu teraz kilka moich ukochanych bloogów

http://tragedia-byla-przeznaczeniem.blogspot.com/ ten bloog jest mojej przyjaciółki kocham to opowiadanie i nie mogę bez niego żyć!!;* naprawdę bardzo ten bloog polecam .!

http://samantas-life.blogspot.com/ ten bloog jest Lemonki i jest cudowny.;p serdecznie polecam ;*bardzo fajne opowiadanie!

http://take-me-to-heaven-justin.blogspot.com/ bloog Szarej jest wspaniały i kocham to opowiadanie ;p polecam

http://show-me-another-world.blogspot.com/ świetny bloog Szarej ;p ten bloog jest dla mnie jak narkotyk ;** polecam

http://change-of-justin.blogspot.com/  i kolejny bloog Szarej który również kocham !! ;*

BARDZO WAM POLECAM TE BLOOGI, PONIEWAŻ SĄ ONE GENIALNE !! ;****

sobota, 16 października 2010

Rozdział -6-

Oczami Justina

Po pewnym czasie doszliśmy do mnie do domu. Wziąłem Jasmin za rękę i razem weszliśmy do domu, w którym była mama.
- Dzień dobry -powiedziała Jasmin.
- Dzień dobry, ty jesteś Jasmin? -odpowiedziała mama.
- Tak, miło mi panią poznać.
- Mi również miło cię poznać.
- Mamo my idziemy na górę -powiedziałem.
- Dobrze.
Po krótkiej rozmowie z mamą weszliśmy do mnie do pokoju.

Oczami Jasmin

Pokuj Justina był całkiem fajny. Było w nim duże łóżko, komputer, telewizor plazmowy na ścianie, kilka szafek na których był bałagan, gitara i mikrofon. Usiedliśmy na łóżku i Justin wyjął z szafki kamerę. Dał mi włączoną kamerę i wziął gitarę. Justin usiadł na krześle, któro znajdowało się pod czarną ścianą i zaczął coś brzdąkać. Ustawił sobie mikrofon. Po chwili zaczęłam go nagrywać, bo wiedziałam że to nagranie ma być wstawione na YouTube. Justin zaczął śpiewać "One Time", a ja go nagrywałam. Wsłuchując się w piękne słowa, które śpiewał Justin, byłam jak zaczarowana i nawet nie wiedziałam kiedy Justin skończył śpiewać. Moje nagranie szybko wrzuciliśmy na komputer, a chwilę potem nagranie znalazło się już na YouYubie.Wszło genialnie!One Time. Justin wyłączył komputer i usiedliśmy razem na łóżku. Rozmawialiśmy o nas, o naszym związku. Spojrzałam głęboko Justinowi w oczy. Nasze twarze zbliżały się do siebie, nagle moje i jego wargi dotykały się. Całowaliśmy się przez dłuższy czas. Justin trzymał jedną rękę na moich plecach, a drugą na moich włosach. Ja trzymałam ręce na Justina szyi. Było bardzo przyjemnie, gdy nagle do pokoju weszła mama Justina. Odrazu przestaliśmy wymieniać ślinę.
- Ojej. Przepraszam, że przeszkadzam -powiedziała mama J.B.
- Ależ ty mamo sobie momenty znajdujesz, zawsze nie w tym czasie co trzeba. Po co przyszłaś?! -odpowiedziała Justin.
- Przyniosłam wam picie i coś do jedzenia. Już wam nie przeszkadzam. Justin jakby co ja wrócę późnym wieczorem.
Dzięki -odpowiedział Justin, zamykając za mamą drzwi.
Justin zerknął na mnie po czym dodał:
- To na czym skończyliśmy?
- Pomyśl -odpowiedziałam cwaniacko.:P
- Już sobie przypomniałem -powiedział J.B. zbliżając się w moją stronę.
Justin przytulił mnie i musnął ustami po mojej szyi. Było mi tak przyjemnie.
- Czy chcesz to zrobić ze mną tu i teraz? -zapytał skromnie Justin.
- Chcę z tobą, ale nie dziś. Mam nadzieję że uszanujesz moją decyzję -odpowiedziałam.
- Aha. Oczywiście, ja do niczego cię nie namawiam.
- Dziękuję, Kocham Cię
- Ja ciebie też.
Usiedliśmy na łóżku wtuleni w siebie. Spojrzałam na zegarek w telefonie. Była już 20:00.
- Justin juz jest późno muszę wracać -powiedziałam.
- Okey no to chodźmy, odprowadzę cię -odpowiedział Justin.
Zeszliśmy na dół. Włożyliśmy buty i wyszliśmy z domu J.B. Justin zamknął drzwi na klucz i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Po kilku minutach doszlimy do mnie.
- Dobranoc skarbie -powiedziałam do Justina.
- Dobranoc -odpowiedział Justin.
Na dobranoc pożegnaliśmy się słodkim pocałunkiem. Justin poszedł, a ja weszłam do domu. Ciocia leżała u siebie w sypialni, a ja poszłam do swojego pokoju. Wzięłam pidżamę i poszłam do łazienki. Nalałam dużo wody do wanny oraz wiele innych płynów do kąpieli. Naga weszłam do wanny i relaksowałam się. Siedziałam w wannie około godzinę. Gdy wyszłam z wanny otarłam się ręcznikiem, wtarłam we włosy odżywkę i wsmarowałam w ciało balsam truskawkowy. Mokre włosy owinęłam ręcznikiem i ubrałam się w pidżamę. O godzinie 21:52, usiadłam na łóżku i zaczęłam czytać książkę pt. "Zmierzch". Przeczytałam kilka stron książki i znowu wróciłam do łazienki rozczesać swoje loki. Trochę wysuszyłam włosy i mogłam już iść spać. Położyłam się na łóżku. Leżałam tak i leżałam, aż wkońcu zasnęłam.

Oczami Justina

Kiedy odprowadziłem Jasmin, wróciłem do domu. Wziąłem sobie coś do jedzenia i poszedłem do pokoju oglądać TV. Oglądałem telewizję do 22:05. Postanowiłem zgasić TV i wziąć prysznic. Wziąłem bokserki i T-shirt i poszedłem do łazienki. Umyłem się, a po prysznicu odrazu zasnąłem na moim wielkim łóżku.



Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam weny. Następny rozdział jak będzie co najmniej 6 komentarzy. Miłego czytania. Do następnego ;**

wtorek, 12 października 2010

Rozdział -5-

Oczami Jasmin

Kiedy siedziałam i patrzyłam jak Jaydon popisuje się na desce, podszedł do mnie Justin.
- Czego chcesz ?- spytałam.
- Chcę cię przeprosić, naprawdę nie chciałem, żeby tak wyszło. Przepraszam -powiedział Justin.
- Czy ty myślisz, że jak mnie przeprosisz to wszystko będzie tak jak wcześniej ?!
- No raczej nie, ale bardzo bym chciał.
- Zastanowię się jutro dam ci odpowiedziedź czy przyjmuję przeprosiny.
- Dobrze. Dziękuję, że mnie wysłuchałaś.
Po rozmowie z Justinem, łzy napłynęły mi do oczu gdy patrzyłam jak samotnie i ze smutkiem na twarzy siedzi na swojej desce J.B. Po chwili podeszła do mnie Jessica.
- Wracamy już? -spytała.
- Nom, możemy wracać -odpowiedziałam.
Pożegnałyśmy się z chłopakami i poszłyśmy w stronę naszych domów. Nareszcie dotarłam do domu, a Jessica miała jeszcze do pokonania kilka metrów. Pożegnałam się z nią i weszłam do domu. W domu było ciemno, pomyślałam, że ciocia pewnie już śpi bo jest późno. Poszłam do swojego pokoju. Wzięłam pierwszą lepszą pidżamę i poszłam do łazienki. Wzięłam długą, relaksacyjną kąpiel. Siedząc w wannie rozmyślałam o Justinie. Po kilkunastu minutach podjęłam decyzję. Wyszłam z wanny, wytarłam się jedwabnym ręcznikiem i ubrałam się w pidżamę. Była prawie północ. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.

Oczami Justina

Kiedy Jasmin i Jessica poszły, ja i Jaydon też postanowiliśmy już wracać. Gdy wróciłem do domu, zjadłem jabłko i poszedłem do swojego pokoju. Wziąłem szybki prysznic i ubrałem się w luźne bokserki i luźny T-shirt. Położyłam się na łóżku i rozmyślałem o Jasmin. Myślałem nad tym, czy mi wybaczy, czy będzie tak jak kiedy wyznaliśmy sobie miłość. Kiedy tak leżałem postanowiłem iść już spać. Po chwili zasnąłem.

Oczami Jasmin

Mój budzik zadzwonił równo o 7:00. Wygrzebałam się z łóżka i zeszłam na dół na śniadanie. W kuchni siedziała ciocia.
- Cześć -powiedziałam.
- Cześć -odopiedziała Emily.
- Co na śniadanie?
- Co kolwiek chcesz, jedzenie masz w lodówce wybierz sobie coś, ja tylko dopiję kawę i lecę do pracy.
- Aha. Okey. Jakby coś to ja dziś idę do taty.
- Dobrze. No to ja już idę. Pa.
- Pa.
Ciocia wyszła a ja zjadłam śniadanie i poszłam do swojego pokoju się ubrać. Ubrałam się w jeansowe rurki, turkusową bokserkę i białe trampki. Gdy się ubrałam poszłam do łazienki i umyłam zęby, ułożyłam sobie włosy i lekko się pomalowałam. Po tym wszystkim włączyłam komputer i słuchałam przeróżnych piosenek.

Oczami Justina

Obudziłem się o 7:43. Kiedy wstałem poszedłem do łazienki i odprawiłem poranna toaletę. Potem zszedłem na dół do kuchni. W domu nie było nikogo oprócz mnie. Zjadłem śniadanie i poszedłem do pokoju się ubrać. Ubrałem się w jeansowe rurki, biały T-shirt i białe adidasy oraz czarną bluzę. Włączyłem komputer i wszedłem na gadu-gadu. Zobaczyłem, że na gg jest dostępna Jasmin. Odrazu do niej napisałem.
- Hej -napisałem.
- Cześć -odpisałem po dłuższym czasie Jasmin.
- Czy podjęłaś już decyzję z tą wczorajszą sprawą?
- Tak.
- O to dobrze. A czy możemy się gdzieś spotkać?
- Okey. Możesz do mnie o 10 lub 11 przyjść?
- Ok. No to przyjdę do ciebie tak po 10.;P
- Okey.
- Ja lecę cześć.
- Cześć -odpisała mi Jasmin.
Po rozmowie z Jasmin wyłaćzyłem komputer i wyjąłem gitarę. Zacząłem spiewać moją nową piosenkę.

                                                         "Down To Earth"

I never thought that it be easy
Cause we both so distance now
And the walls are closing in on us
And we're wondering how
No one has a solid answer
But just walking in the dark
And you can see the look on my face
It just tells me apart

So we fight (so we fight) through the hurt (through the hurt)
And we cry (and cry and cry and cry)
And we live (and we live) and we learn (and we learn)
And we try and try and try and try

So its up to to you and its up to me
That we meet in our middle way
On our way back down to earth
Down to earth down to earth
On our way back down to earth
(back down to earth - repeat)

Mommy you'll always and somewhere
And daddy I live outta down
So tell me how could i ever be normal somehow
You tell me this is for the best
So tell me why am i in tears
So far away and now I just need you here

So we fight (so we fight) through the hurt (through the hurt)
And we cry (and cry and cry and cry)
And we live (and we live) and we learn (and we learn)
And we try and try and try and try

So its up to to you and its up to me
That we meet in our middle way
On our way back down to earth
Down to earth down to earth
On our way back down to earth
(back down to earth - anekatips.com repeat)

We fell so far away from where we used to be
Now we're standing and were do we go
When there's no road to get to your heart
Let's start over again

So its up to to you and its up to me
That we meet in our middle way
On our way back down to earth
Down to earth down to earth
On our way back down to earth
(back down to earth - repeat)

I never thought that it be easy
Cause we both so distance now
And the walls are closing in on us
And we're wondering how.

Oczami Jasmin

Kiedy skończyłam rozmowę z J.B. na gg, wyłączyłam komputer i spojrzałam na zegarek. Była 9:27. Postanowiłam włączyć telewizor. Oglądałam MTV, na którym właśnie leciało "NEXT". Po pewnym czasie do moich drzwi zadzwonił dzwonek.To był Justin.
- Cześć -powiedział.
- Hej. Wejdź -odpowiedziałam.
Justin wszedł i poszliśmy do salonu.
- Usiądź -zaproponowałam.
- Okey -odpowiedział.
- Chcesz cos do picia?
- Nie, dzięki.
Usiadłam obok Justina na kanapie i zaczęliśmy rozmowę.
- I co postanowiłaś? -spyatł J.B.
- Postanowiłam, że...- nagle zadzwonił mój telefon.
/romowa telefoniczna/
- Hej ciociu -powiedziałam do komórki.
- Cześć, nie zapomnij, że dziś masz iść odwiedzić tatę -powiedziała Emily.
- Wiem, pamiętam.
- Na lodówce zostawiłam ci pieniądze kup coś ojcu do picia, jedzenia.
- Nie ma sprawy.
- No to pa.
-Pa.
/koniec rozmowy telefonicznej/
- Przepraszam, że przerwałam rozmowę -powiedziałam.
- Nie szkodzi. Kontynułujmy -odpowiedział Justin.
- A więc postanowiłam, że ci wybaczę.
- Naprawdę? To cudownie !;*- odpowiedział Justin przytulając mnie i całując w czoło.
Cieszyłam się widząc, że Justin tez sie cieszy. Porozmawialismy jeszcze trochę, gdy się zorientowałam, że jest już 12:03.
- Ja muszę iść do szpitala, odwiedzić ojca -powiedziałam.
- Mogę iść z tobą, jak chcesz -odpowiedział J.B.
- Okey. a więc chodźmy.
Wzięłam pieniądze, wyłączyłam TV i wyszłam z Justinem z domu i zamknęłam drzwi wejściowe na klucz. Szliśmy rozmawiając, aż doszliśmy do sklepu. Zrobiłam szybkie zakupy dla taty i już po chwili kontynuowaliśmy naszą wyprawę do szpitala. Nareszcie dotarliśmy. Weszliśmy do szpitala i dotarliśmy do pokoju, w którym leżał mój ojciec. Justin czekał na korytarzu, a ja poszłam do taty.
- Cześć tato -powiedziałam.
- Cześć skarbie -odpowiedział tata.
- Jak się czujesz?
- Już dużo lepiej.
- Mam tu dla ciebie trochę witamin i tym podobne.
- Ooo... Dziękuję.
- Nie ma za co -odpowiedziałam przytulając się do ojca.
Troszkę jeszcze posiedziałam z tatą i postanowiłam juz iść.
- Ja już idę -powiedziałam.
- Dobrze, ale odwiedzaj mnie częściej -odpowiedziała tata.
- Dobrze. Pa.
Wyszłam z pokoju ojca i razem z justinem ruszyliśmy do wyjścia ze szpitala i zmierzaliśmy w stronę domu J.B.



I już jest gotowy rozdział 5. ;p następny postaram się napisać w nastepnym tygodniu. miłego czytania ;* do następnego ;**

sobota, 18 września 2010

Rozdział -4-

Oczami Justina

Obudziły mnie promienie słońca, które wschodziły przez moje okno. Była godzina 7:09. Poszedłem do łazienki, aby się odświeżyć. Zszedłem na dół, na śniadanie.
- Cześć mamo -powiedziałem.
- Dzień dobry Justin -odpowiedziała mama.
- Co na śniadanie?
- Jajecznica lub naleśniki co wolisz?
- Naleśniki :D
- Okey. Siadaj do stołu, już ci je podaję.
- Ok. Dzięki.
Z|jadłem śniadanie i poszedłem do swojego pokoju. Gdy wchodziłem do pokoju, akurat zadzwonił mój telefon. Dzwoni Jasmin.

Oczami Jasmin

Wstałam przed godzina 7:00. Poszłam się umyć. Gdy się umyłam, ubrałam się w turkusową sukienkę na ramiączkach, która prawie sięgała mi do kolan i białe trampki. Lekko się pomalowałam i wyprostowałam włosy. Po niecałej godzinie byłam gotowa. Zeszłam na dół i zjadłam kanapkę. Po 5 minutach, wróciłam do swojego pokoju i postanowiłam zadzwonić do Justina.
- Hej skarbie- powiedział Justin, gdy odebrał.
- Hej - odpowiedziałam.
- O której się dziś spotykamy?
- A o której ci pasuje, bo mi to obojętne.
- To może o 10:30 przyjdę pod twój dom?
- Okey:P
- No to pa.
- Bay ;*
Włączyłam komputer i weszłam na YouTube. Zapakowałam jeszcze bardzo starannie mój prezent dla J.B. i usiadłam przed komputerem.

Oczami Justina

Po rozmowie z Jasmin zszedłem na dół już gotowy i włączyłem MTV. Leciały akurat piosenki, więc podgłośniłem. I słuchałem muzyki do 10:20. Wyłączyłem TV i poszedłem na spotkanie z Jasi.

Oczami Jasmin

Była już 10:27, więc wyłączyłam komputer, zeszłam na dół i czekałam na Justina. Po 2 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi. Byłam pewna, że to Justin. Otworzyłam drzwi, a za drzwiami nikogo nie było. Wyszłam przed dom i zobaczyłam Justina obściskującego się z Samantą, która była moja sąsiadką. Nie nawidziłam jej, a teraz tez znienawidziłam Justina. Odrazu popędziłam do domu. Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam płakać w poduszkę.

Oczami Justina

Kiedy byłem już pod domem Jasmin, zobaczyłem jej sąsiadkę Samantę. Znałem się już trochę z Samantą, ponieważ była ona moja byłą dziewczyną. Samanta była moją pierwszą miłością. Podszedłem do niej, a ona gdy mnie zobaczyła rzuciła mi się na szyję. Spytałem:
- Co ty robisz ??!!
- Justin ja cię dalej kocham -powiedziała Samanta.
- Ale ja już ciebie nie.
Odpowiedziałem jej i poszedłem do drzwi Jasmin. Zadzwoniłem dzwonkiem, a wtedy zawołała mnie Samanta. Podszedłem do niej, a ona zaczęła mnie całować. Wtedy zobaczyła nas Jasmin, która gdy widziała jak się całujemy wbiegła do domu.

Oczami Jasmin

Płakałam tak dłuższy czas, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam do łazienki i szybko się ogarnęłam. Po minucie zeszłam na dół i otworzyłam drzwi. Stał w nich Justin. Justin spojrzał mi w oczy i powiedział:
- To nie tak jak myslisz!
- A jak ?! -odpowiedziałam z nutką sarkazmu.
- To ona całowała mnie, a nie ja ją.
- Yhy, a rece na jej biodrach nie były twoje??!!
- Były, ale ja nie chciałem PRZEPRASZAM. Kocham Cię.
- Spadaj, mam twoją miłość do mnie głęboko w dupie- Gdy tak mu odpowiedziałam trzasnełam drzwiami i poszłam do salonu oglądać TV. Po około 2 godzinach, wróciła moja ciotka ze szpitala, w którym odwiedzała ojca.
- Cześć ciociu- powiedziałam
- Cześć - odpowiedziała Emily.
- Jak tata?
- U taty wszystko dobrze.
- To okey.
Po rozmowie poszłam do swojego pokoju. Akurat zadzwoniła do mnie Jessica.
- Halo - powiedziałam odbierając telefon.
- Hej -powiedziała Jessica.
- Hej co tam?
- Idziesz ze mną na miasto?
- Idę, a o której?
- Ja będę u ciebie za 5 minut okey?
- Okey.
Po 5 minutach była juz u mnie Jessica. Przywitałysmy się i ja zapytałam do kąd idziemy. Jessica powiedziła, że idziemy do Skejt-Parky. Zgodziłam się i po chwili byłysmy już na miejscu. W Skej-Parku zobyczyłam Justina jeżdżącego na desce z Jaydonem.
- Ja nie idę -powiedziłam.
- Chodź, przecież do Justina nie musisz sie odzywać -powiedziała Jessica.
- Okey.
Weszłyśmy do Skej-Parku. Przywitałyśmy się z Jaydonem, a potem Jessica przywitała się z Justinem. Usiadłam sobie na ławce i patrzyłam jak Jaydon jeździ na desce.

Oczami Justina

Wróciłem do domu bardzo smutny. Poszedłem do swojego pokoju i próbowałem napisać piosenkę. Po 2 godzinach powstała moja druga piosenka "Down to Earth". Nagle zadzwonił mój telefon. Dzwonił Jaydon.
- Siema -powiedziałem.
- Siema -powiedział Jaydon.
- Co tam?
- Idziesz ze mną na deskę?
- Okey. Za ile i gdzie się spotykamy?
- Za 10 minut w Skejt-Parku.
- Może być. No to nara.
- Nara.
Po rozmowie z Jaydonem, wziąłem deskę i pojechałem do Skejt-Parku. Gdy tak jeżdziłem z Jaydonem, zobaczyłem Jasmin i Jessicę. Przywitałem się z Jessicą i chwilkę z nią pogadałem o tym co mogę zrobić, aby Jasmnin do mnie wróciła.

niedziela, 5 września 2010

Rozdział -3-

Oczami Justina

Była godzina 8:27, gdy obudził mnie pisk mojej mamy. zbiegłam na dół i zobaczyłem moją mamę stojącą na krześle w kuchni.
- Mamo ! czego piszczysz, co się stało??!!- spytałem
- Zobaczyłam mysz.- odpowiedziała mi mama
- Hahaha. Nie bój się to tylko małe, szare zwierzę.
- Mama zeszła z krzesła i uciekła do salonu. Ja wziąłem miotłę i szurałem nia po podłodze. Nagle zobaczyłem mysz. Złapałem ją do siatki i wyrzuciłem z domu. Poszedłem na górę się ubrać, a moja mama wróciła do kuchni. Ubrałem się w jeansowe rurki, biały T-shirt i czerwone buty za kostke. Usiadłem na łóżku i grałem oraz śpiewałem moją nową piosenkę "OneTime".

Oczami Jasmin

Wstałam o 8:36. Poszłam wziąć szybki prysznic. Po umyciu się ubrałam się w czarne leginsy, białą zwiewną tunikę i złote baleriny, cały ten struj dopełniłam złotym naszyjnikiem z sercem. Zrobiłam sobie szybki makijaż czyli puder, tusz do rzęs, błyszczyk i zeszłam na dół.Poszłam do kuchni gdzie ciocia szykowała mi już śniadanie.
- Cześć ciociu- powiedziałam.
- Cześć Jasmin- odpowiedziała ciocia.
- Co pichcisz? :]
- Robię naleśniki z bitą śmietana i owocami.
- Mmmm... pycha ;) O której idziemy do szpitala?
- Jak zjesz to pujdziemy. :)
Ciocia uśmiechneła się. Nałożyła mi naleśniki i poszła na górę się przebrać. Zjadłam naleśniki i wyszłam z domu. Usiadłam na huśtawce, która była na tarasie i tam czekałam na ciocie. Nareszcie ciocia wyszła i pojechałyśmy do szpitala. W samochodzie zobaczyłam, że jest godzina 10:52. Dojechałyśmy na miejsce po około 9 minutach. Weszłyśmy do szpitala i pojechałyśmy windą na 2 piętro. Potem weszłyśmy do pokoju mojego taty i przywitałyśmy się z nim. Dłuższy czas rozmawialiśmy. O 12:36, ciocia powiedziała, że musimy jechać. Dobrze się składało bo na 13:00 byłam umówiona z Justinem. Pożegnałam się z ojcem i wraz z ciocia wyszłyśmy ze szpitala i weszłyśmy do samochodu. Gdy ruszyłyśmy włączyłam radio akutat leciała TA piosenka. Była to jedna z moich ulubionych piosenek. Za 5 minut 13 oznajmili w radiu, którego słuchałam. O 13 byłam juz w domu i szybko poszłam do Justina.

Oczmi Justina

Była juz 13:00. Wziąłem gitarę i wyszedłem z domu. Szedłem w stronę domu Jasmin. Zobaczyłem ją, więc podbiegłem do niej.
- Hej :* - powiedziałem do niej.
- Hej :* - odpowiedziała.
- A teraz zabieram cie w moje tajemne miejsce.
- Okej :D a po co ci gitara ?
- Zaraz zobaczysz.

Oczami Jasmin

Po 10 minutach doszliśmy na jakąś polane. Justin zasłonił mi swoja ręką oczy i dokądś mnie prowadził. Po 5 minutach Justin odsłonił mi oczy. Bylismy w przepieknym miejscu, przez które płynął strumyk i było mnustwo kwiatów.
- Ale tutaj jest pięknie - powiedziałam do justina uśmiechając się.
- Wiem, dlatego chciałem cię tutaj zabrać- odpowiedział.
Połozyliśmy się na kocu lezążcym na trawie, który Justin rozścielił już przed naszym przyjściem i razem patrzylismy w niebo.

Oczami Justina

Lezeliśmy tak, na kocu przez ponad kilkanaście minut. Wreszcie postanowiłem wyznac Jasmin co do niej czuje.
- Jasmin, kocham cię - powiedziałem.
- Ja tez cie kocham - odpowiedziała.
Bardzo mi ulżyło. Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i zaczeliśmy się całować. Objąłem Jasmin w talii, a ona wplotła dłonie w moje włosy. Po pewnym czasie prestaliśmy sie całować. Wtuleni w siebie siedzieliśmy i nagle ja spytałam:
- Dziś jest 1 lipiec?
- No tak - odpowiedziała Jasi.
- Mam dla ciebie mały prezent - oznajmiłem i dałem jej pudełeczko.
- Dziękuje - powiedziała dając mi całusa w usta ;*
- Otwórz - powiedziałem.
Jasmin otworzyła pudełeczko, w którym znajdowała się srebrna bransoletka z wisiorkiem- 1 lipiec-"kocham cię".

Oczami Jasmin

Czułam się taka szczęśliwa z Justinem. Odrazu Justin załozył mi bransoletkę na rękę i spytał:
- Czy będziesz moją dziewczyną? - spytał niezręcznie.
- Oczywiście, że tak- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
Bransoletka była naprawdę śliczna.
- Dziękuje za bransoletkę- powiedziałam dając mu drugiego całusa w policzek.
- Nie ma za co - odpowiedział po czym dodał- napisałem jescze dla ciebie piosenkę.Ma tytół "One Time".
Justin wziął gitare i zaczął śpiewać.

Me plus you, I'm a tell you one time
Me plus you, I'm a tell you one time
Me plus you, I'm a tell you one time


One time
One time

When I met you girl my heart went knock knock.
Now them butterflies in my stomach wont stop stop.
And even thought it's a struggle love is all we got.
So we gonna keep keep climbin till the mountain top.


Your world is my world.
And my fight is your fight.
My breath is your breath.
And your heart.


Chours:
Your my One love.
My one heart.
My one life for sure.
Let me tell you one time. (girl I love,girl I love you)
I'm a tell you one time. (girl I love,girl I love you)
And I'm a be your one guy.
You'll be my one girl always makin time for you.
I'm a tell you one time (girl I love,girl I love you)
I'm a tell you one time (girl I love,girl I love you)


You look so deep.
You know that it humbles me.
Your by my side and troubles them don't trouble me.
Many have called but the chosen is you.
Whatever you want shawty I'll give it to you.


Your world is my world.
And my fight is your fight.
My breath is your breath.
And your heart.


Your my One Love.
My one heart.
My one life for sure.
Let me tell you one time. (girl I love,girl I love you)
I'm a tell you one time. (girl I love,girl I love you)
And I'm a be your one guy.
You'll be my 1 girl always makin time for you.
I'm a tell you one time (girl I love,girl I love you)
I'm a tell you one time (girl I love,girl I love you)


Shawty right there.
She's got everything I need and I'm a tell her one time.
One Time, One Time.
Give you everything you need down to my last dime.
She makes me happy.
I know where I'll be.
Right by your side cuz she is the one.
For me.


Your my One Love.
My one heart.
My one life for sure.
Let me tell you one time. (girl I love,girl I love you)
I'm a tell you one time. (girl I love,girl I love you)
And I'm a be your one guy.
You'll be my 1 girl always makin time for you.
I'm a tell you one time (girl I love,girl I love you)
I'm a tell you one time (girl I love,girl I love you)

Me plus you, I'm a tell you one time
Me plus you, I'm a tell you one time
Me plus you, I'm a tell you one time


One time
One time

Gdy Justin śpiewał patrzyłam się w jego usta. Ruszały się tak swobodnie. Kiedy Justin skończył spiewać powiedziałam:
- Jest naprawdę śliczna, bardzo mi się podoba. Musimy cię nagrać i wstawic na YouTube, bo słyszałam, że szukają młodego chłopaka, który musi pięknie spiewać i coś mi sie wydaje, że tym chłopakiem będziesz ty.
- Ja ?! hahaha...- zaczął się śmiac Justin, poczym zgodził sie na filmik.
- Kocham Cię głuptasie- powiedziałam do J.B.
- Ja ciebie tez skarbie- odpowiedział.
Zaczęliśmy się całować. Zrobiło się póżno. Była już godzina 21:07.
- Wracajmy do domu- zaproponował Justin.
- Okey- odpowiedziałam.
Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Justin wziął mnie za rękę i tak wracaliśmy. Doszliśmy pod mój dom. Pożegnaliśmy się całusem i słowem dobranoc. Weszłam do domu, zjadłam kolację i powiedziałam cioci dobranoc. Potem poszłam do swojego pokoju i wzięłam długą kompiel.

Oczami Justina

Odprowadziłem Jasmin i wróciłem do domu.
- Hej mamao !- powiedziałem.
- Hej. Gdzie ty tak długo byłeś?- Powiedziała mama.
- Byłem niedaleko, tam przy strumyku.
- Z kim tam byłeś?
- Z moją dziewczyną Jasmin. Niedługo ją poznasz.
- Aaaa.. mam nadzieję, że niczego nie zepsujesz w waszym związku.
- Ja tez mam taka nadzieję.
- zjedz kolację, bo ci przygotowałam.
- Okey.- wziąłem kolację do pokoju i włączyłem YouTube oraz G-G.

Oczami Jasmin

Po długiej kompieli ubrałam się w piżamę i właćzyłam komputer. Włączyłam G-g i zobaczyłam, ze Justin jest dotepny. Odrazu do niego napisałam
- Hej :*
- Cześć skarbie :*, czego nie spisz juz jest póżno a jutro czeka cię dzień ze mną. :P
- A ty czego nie spisz hmmm..., wiem, wiem i jutro dam ci cos naprawdę wspaniałego XD.
- Mmmm... juz nie mogę się doczekać :P
- Nom.. ja też.
Rozmawialismy tak jeszcze przez około 40 minut. Potem napisałam Justinowi:
- Ja ide juz spać. Dobranoc kochanie miłych snów :*:*
- Dobranoc kotku :*
Wyłączyłam komputer i poszłam spać.

Oczami Justina

Po rozmowie z Jasmin, wszedłem jeszcze na kilka moich ulubionych stronek internetowych i wyłączyłem komputer. Poszedłem się umyć. Gdy wróciłem z łazienki zobaczyłem, że jest 00:36 i padłem na łóżko po czym zasnąłem.

środa, 1 września 2010

Rozdział -2-

Oczami Jasmin

Rankiem, kiedy obudziły mnie promienie słońca sięgnęłam po zegarek. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jest dopiero 5:07. Wyszłam na taras i oglądałam piękny poranek, pachniało taką zielenia. Poszłam do łazienki i wzięłam długi prysznic. Wysuszyłam i wyprostowałam moje włosy, a potem zrobiłam sobie makijaż. Ani się obejrzałam, a była juz 7:32. Ubrałam się w jeansowe rurki, grafitową tunikę i białe trampki. O 7:40 byłam juz gotowa i zeszłam na dół na śniadanie. Na dole w salonie moja ciotka i ojciec o czymś rozmawiali, a ja poszłam zjeść śniadanie. Zjadłam jajecznicę i wypiłam sok z wiśni. Po śniadaniu poszłam do salonu i dołączyłam się do rozmowy ojca i cioci.
- Cześć wam- powiedziałam.
- Witam. Jak minęła pierwsza noc w Atlancie?- powiedziała ciocia.
- Bardzo dobrze.- powiedziałam.
- Wychodzisz gdzieś dzisiaj?- spytał tata.
- Tak, umówiłam się z Jessicą o 9:30- powiedziałam.
Porozmawialismy jeszcze trochę o Atlancie i o moim ojcu. Spojrzałam na zegarek była 9:15. Musiałam juz iść na spotkanie z Jessicą.
- Ja wychodzę, nie wiem o której wrócę.Pa- powiedziałam.
- Okey. Pa- odpowiedział tata.
Po chwili wyszłam z domu i szłam w stronę domu Jessicy. Przechodziłam obok pięknego domu z wielkim ogrodem. Gdy tak patrzyłam na ten dom zobaczyłam na balkonie Justina.

Oczami Justina

Kiedy się obudziłem była 8:01. Poszedłem się umyć i ubrać. Ubrałem się w biały T-shirt, sponie szare rurki, a buty fioletowe za kostkę. Zjadłem śniadanie i wyszłem na balkon w moim pokoju. Patrzyłem z balkonu na ulicę i zobaczyłem Jasmin.
- Hej Jasmin - powiedziałem.
- Hej - odpowiedziała mi Jasmin.
- Do kąd idziesz?
- Idę na spotkanie z kumpelą. Ty tu mieszkasz?
- Aha, nom mieszkam tu ;D a ty mieszkasz dwa domy dalej odemnie?
- Nom :], muszę lecieć bo się spóźnię. Dozobaczenia;*
- Cześć.- odpowiedziałem Jasi i wróciłem do swojego pokoju. Włączyłem komputer i weszłem na YouTube.

Oczami Jasmin

Po rozmowie z Justinem zobaczyłam Jessicę.
- Hej- powiedziałam do niej.
- Hej skarbie- odpowiedziała mi Jesscia przytulając mnie.
Rozmawialiśmy idąc po Atlancie o tym co się u nas działo, kiedy się nie widziałyśmy. Zwiedzałyśmy tak atlantę do 18:20. W trakcie zwiedzania byłyśmy na pizzy i lodach. Po kilku minutach jessice zadzwonił telefon. Jessica musiała juz wracać do domu, wię postanowiłam ją odprowadzić.Odprowadziłam ją i szłam w stronę mojego domu. Na jednej z uliczek zobaczyłam Justina jak jeździł na desce z jakimś kolegą. Justin mnie zobaczył i podjechał do mnie, a za nim podjechał ten kolega. Justin przedstawił mnie Jaydonowi, bo tak nazywał się ten kolega Justina. Jaydon powiedział, że musi juz iść, więc ja z Justinem pozegnaliśmy się z nim. Jaydon poszedł do domu, a my z Justinem postanowiliśmy iśc na lody. Doszlismy do jakiejś budki z lodami i oboje zamówiliśmy miętowe lody z czekoladową posypką.;P Justin zaczął się śmiać,a ja spytałam:
- Z czego się śmiejesz?
- Z ciebie :]- odpowiedział.
- Co ja znowu zrobiłam?!
- Jesteś cała bruna na twarzy w tym lodzie.
- Jak zwykle- odpowiedziałam.
Justin wyjął z kieszeni chusteczkę i otarł nią moją twarz. Spojrzałam mu w oczy, a on mi. Wtedy nasze twarze zblizyły się do siebie. W penym momencie zaczęliśmy się całować. Po chwili przestalismy, a ja powiedziałam do Justina:
- To chyba trochę za wczesnie, przecież dopiero sie poznaliśmy.
- Masz rację przepraszam- odpowiedział.
- To ja przepraszam.
Uśmiechnęłam sie do J.B., a on do mnie. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy. Justin spojrzał na zegarek. Była 21:42.
- Muszę juz lecieć do domu. Mogę cię podprowadzić, chyba że jeszcze gdzies idziesz?- Powiedział Justin.
- Kurde, szkoda że musisz juz lecieć, a będzie mi bardzo miło jak mnie podprowadzisz:*- odpowiedziałam.
Doszliśmy do mojego domu. Pożegnałam się z Justinem mówiąc mu dobranoc i dajac całusa w policzek. Justin się uśmiechnął i powiedział mi dobranoc. Weszłam do domu, a tam czekała na mnie ciocia, która oznajmiła mi, że ojciec jest w klinice, bo miał jakis zawał, ale wszystko juz z nim w porządku. Powiedziałam cioci dobranoc i poszłam do swojego pokoju troche zmartwiona ojcem.

Oczami Justina

Gdy tylko wróciłem do domu, poszedłem do swojego pokoju i zobaczyłem czy nie mam żadnych nowych SmS-ów lub nieodebranych połączeń w telefonie. Niestety nie miałem żadnych nowości w komórce. Padłem na łóżko i leżąc rozmyślałem o Jasmin.

Oczami Jasmin

Wzięłam telefon do ręki i myślałam czy napisać Sms-a do Justina. Po chwili zastanowienia napisałam mu:
- Hej ! co porabiasz ? to ja Jasmin jakby co.
Chwilę potem dostałam wiadomość od Justina.
- Hej;* a nic ciekawego Sms-uje z tobą a ty?
- Aha a ja z tobą. :P
- Masz jakieś plany na jutro?
- Rano idę do szpitala do ojca, ale potem mam czas wolny.A co?
- Aha. Bo chcę cię gdzieś tak około 13:00 dokądś zabrać.
- Okey mi pasuje.
- Okey, no to ja ide spać Dobranoc :*
- Dobarnoc :*
Lezałam w łóżku i myślałam o Justinie. Po chwili zasnęłam.

Oczami Justina

Wstałem z łóżka i poszedłem się umyć. PO 20 minutach zszedłem na dół po gitarę. wziąłem moja gitarę i powiedziałem mamie dobranoc. Po chwili byłem już na górze w swoim pokoju. Spojrzałem na zegarek była 23:43. Usiadłem na łóżku i zacząłem coś brzdąkać na gitarze. Po 30 minutach wymyśliłem piosenkę dla Jasmin, którą zatytułowałem "OneTime". Odłozyłem gitarę i zeszyt i poszedłem spać.

wtorek, 31 sierpnia 2010

Rozdział -1-

Oczami Jasminy

Dziś był drugi dzień wakacji, a więc oznaczało to, że wyjeżdżam z moim chorym ojcem do Atlanty. W Atlancie jest bardzo dobra klinika, w której mój ojciec będzie loczony, a ja zamieszkam u cioci Emily. Gdy wzięłam prysznic, ubrałam się w czarne rurki, białą bokserkę oraz kolorowe dunki i pomalowałam się, zeszłam na dół na śniadanie. Była godzina 9:37. Zjadłam dwie kanapki i wypiłam sok pomarańczowy. Gdy po sniadaniu wchodziłam po schodach usłyszałam, że woła mnie mój tata.
- Jasmin !- zawołał tata.
- Słucham?- odpowiedziałam.
- Chodź, pomóż mi wynieść moje bagaże do przedpokoju.
- Okey, juz idę.
Pobiegłam do pokoju taty i zaniosłam jego torby do przedpokoju.
- Dziękuje, córeczko - powiedział tata.
- Proszę - odpowiedziałam i poszłam do swojego pokoju.
Byłam juz spakowana na wyjazd do atlanty. Zostało mi tylko znieść bagaże i spakować różne drobiazgi do torebki. Zniosłam bagaże na dół i byłam już gotowa na wyjazd początkowo na lotnisko. Pod domem podjechała Taxówka, którą wcześniej zamówił ojciec, a więc wyszliśmy z tatą i z bagażami na dwór. Zamknęłam nasz dom i przywitałam się z taxówkarzem. Kierowca pomógł nam wnieść torby do bagażnika i pojechaliśmy na lotnisko. Była godzina 12:03, gdy dojechaliśmy na lotnisko. Było tam bardzo duzo ludzi i łatwo było się zgubić. Tata zapłacił za taxówkę i poszliśmy z bagazami na wyznaczone nam miejsce. Nasz samolot miał odlecieć za 10 minut, więc zajęliśmy miejsca i czekaliśmy na odlot. Gdy tak siedziałam zobaczyłam ślicznego chłopaka. Chłopak miał piękne brązowe oczy, był szczupły, miał śliczny usmiech i bujną czuprynę, wyglądał tak Singer_Justin_Bieber_b1e0.jpg. Nareszcie nasz samolot wystartował. Spoglądałam na tego chłopaka i zobaczyłam, że sie do mnie uśmiecha. Odwzajemniłam uśmiech. Troszkę czasu upłynęło od naszego odlotu i większość pasażerów już spało, w tym mój ojciec. Ten chłopak nie spał i chyba leciał sam. Postanowiłam pójść do niego i dotrzymać mu towarzystwa.

Oczami Justina

Kiedy siedziałem w samolocie, spostrzegłem, że ta piękna dziewczyna zbliża się w moją stronę. Po chwili usłyszałem:
- Cześć, jestem Jasmin, ale znajomi mówia na mnie Jasi, a ty? - powiedziała do mnie ta dziewczyna.
- Cześć, jestem Justin- odpowiedziałem.
I tak przez około dwie godziny rozmawialiśmy o muzyce, opowiadaliśmy o sobie, o swojej rodzinie itp. Bardzo mi się spodobała Jasmin i chyba cos do niej poczułem. Była piękna, miała śliczny usmiech, oczy w odcieniu brązu, była zabawna, poprostu idealna. Chyba się zakochałem.

Oczami Jasmin

Justin był cudowny, miał wielkie poczucie humoru i ten jego uśmiech, przy którym się rozpływałam. Poczułam do niego miętę. Siedzielismy sobie z Justinem patrząc sobie w oczy, gdy nagle przyszła steuardessa i oznajmiła wszystkim pasarzerom, że zblizamy się do lądowania. A więc musiałam wrócić na swoje miejsce i zbudzić ojca, aby go o tym uświadomić. Po 15 minutach wylądowaliśmy. Ja wraz z ojcem po całym zamieszaniu z bagażami zamówiliśmy Taxi, bo bylismy już gotowi do jazdy, do cioci Emily.

Oczami Justina

Na lotnisku w Atlancie czekała juz na mnie mama. Wzięliśmy moje bagaże, wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w stronę domu. Zauważyłem, że jedziemy za Taxówką, którą jedzie Jasi. Zobaczyłem juz nasz dom i zatrzymójącą się Taxi, którą jechała Jasi dwa domy od naszego. Byłem bardzo szczęśliwy, że Jasmin będzie mieszkała tak blisko mnie. Była juz godzina 19:57, więc poszedłem się umyć a potem rozpakować swoje rzeczy i spać, bo byłem wykończony po podróży.

Oczami Jasmin

Kiedy dojechałam na miejsce ciocia już czekała. Zaniosłam swoje rzeczy do swojego pokoju, a ciocia z moim ojcem wzieli resztę bagaży i weszli z nimi do salonu. Rozpakowałam swoje rzeczy i poszłam się umyć. Kiedy wyszłam z łazienki była juz godzina 21:34. Wysuszyłam swoje loki i zadzwoniłam do Jassicy. z Jassicą rozmawiałam o podróży i Justinie. Umówiłam się z Jassicą, która mieszkała w sąsiedniej ulicy na wypad po Atlancie. Gdy skończyłam rozmowę była godzina 22:22. Pościeliłam swoje wielkie łóżko i poszłam spać.

Przedstawienie postaci...
















JUSTIN- chłopak, który ma 15 lat, kocha muzykę, pięknie śpiewa i gra na różnych instrumentach, uwielbia sport, a zwłaszcza koszykówkę, jego rodzice się rozwiedli gdy był mały, jest przystojny, wrażliwy, miły, ma poczucie humoru, potrafi pomóc w różnych sytuacjach...




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
JASMINE- dziewczyna, która ma 15 lat, uwielbia śpiewać, uprawia dużo sportów, jest miła, pomocna, wrazliwa, wyrozumiała, zabawna, jej mama nie żyje, a tata jest ciężko chory na raka i często bywa w szpitalu, Jasmine sama utrzymuje siebie i swojego ojca pracując w studiu nagraniowym...znajomi nazywają ją Jasi (czyt. Dżasi)




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
JASSICA- przjaciółka Jasminy, ma 15 lat, zaczyna karirę w aktorstwie i piosenkarstwie, jest wyrozumiała, miła, chytra, ma piękną urodę, dzięki której chłopcy się do niej kleją...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
JAYDON- kumpel Justina, ma 16 lat, jest wrażliwy, miły, uwielbia się popisywać zwłaszcza na deskorolce, lubi słuchać muzyki i grać w koszykówkę, ale w kosza zawasze przegrywa z Justinem, ma powodzenie u lasek...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
SAMANTA- dziewczyna, która ma 15 lat i klei się do wszystkich ładnych chłopaków (głównie do J.B.), nikt jej nie lubi, ponieważ jest strasznie rozpieszczona i myśli, że wszystko może być jej, rodzice dają jej co tylko sobie zażyczy...




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
TOM- tato Jasminy- ma 37 lat, bardzo często jest w szpitalu, poniewaz jest chory na Raka, jest biedny, miły, wyrozumiały, skoromny, opiekuńczy, została mu tylko córka, której zawdzięcza swoje zycie...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
PATTIE- mama Justina- ma 35 lat, jest bardzo sympatyczna, opiekuńcza, troskliwa, wspiera swojego syna, jest bardzo utalentowana...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
EMILY- ciocia Jasminy, siostra Toma- ma 37 lat, jest fotografem, jest bardzo sympatyczna i opiekuńcza, nie ma męża ani dzieci, ma dużą posiadłość w Atlancie...