Oczami Jasmin
Byłyśmy tak przerażone, że postanowiłyśmy nic nie mówić rodzicom i policji. Nie chciałyśmy żeby kto kolwiek wiedział, że my to widziałyśmy. Postanowiłyśmy się przebrać. Wyjęłam z torby białą bokserkę, jeansowe szorty i białe trampki. Poszłam do łazienki i przebrałam się. Jessica ubrała się podobnie. Była godzina 5:27. Byłyśmy niewyspane i głodne. Poszłyśmy do kuchni i zrobiłyśmy sobie kanapki i ciepłą herbatę. Po śniadaniu postanowiłyśmy obejrzeć TV.
Oczami Justina
Czytając książkę zasnąłem. Zbudziłem się o 6:39. Poszedłem do łazięki i wziąłem szybki prysznic. Umyty już, ubrałem się w jeansowe rybaczki i biały T-shirt oraz białe dunki. Poszedłem na dół, zjeść śniadanie. Mama nadal nie wróciła. Postanowiłem do niej zadzwonić.
- Halo -powiedziała mama.
- Cześć. Gdzie ty byłaś całą noc? -spytałem.
- Cześć, byłam u kolegi.
- Od kiedy ty się z kolegami zadajesz?
- Synku zaraz będę w domu, przepraszam że cię nie uprzedziłam.
- Dobra. Nara -powiedziałem do słuchawki i rozłączyłem się.
No to zajebiście. -Mruknąłem pod nosem- Teraz moja stara będzie się umawiać z jakimiś pieprzonymi hujami, a mnie będzie olewać...Zajebiście...Pierdole takie życie z nią. Rozmyślając nad życiem postanowiłem zadzwonić do Jasimn.
- Hej - powiedziałem do słuchawki gdy tylko Jasmin odebrała.
- No hej -odpowiedziała.
- Co dziś porabiasz?
- Nie wiem chyba nic ciekawego.
- Czy dałabyś się zaprosić na kilkudniowy wypad do Paryża?
- Co ?! tak daleko?
- Nom, mam tam wujka, moglibyśmy tam wyjechać razem na parę dni i trochę u niego pomieszkać.
- No zobaczę jeszcze, muszę to omówić z ciotką, ale to jest świetny pomysł.!
- Okey no to może się spotkamy o 11:30 pod twoim domem?
- Okey. to Pa ;*
- Pa ;*- odpowiedziałem i rozłączyłem się.
Po paru minutach zjawiła się moja mama. Nie chciałem z nią rozmawiać więc ją olewałem. Zjadłem kanapkę i usiadłem przed TV.
Oczami Jasmin
Była 10:40. Postanowiłam już wracać do domu.
- Dziękuję ci skarbie za tą wspaniałą pidżama party -powiedziałam do Jessicy.
- Nie ma sprawy.- odpowiedziała.
- Dobra ja już lecę. Do zobaczenia. -dałam Jessice buziaka w policzek, wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z jej domu.
Po paru minutach doszłam do domu. Weszłam do środka i zobaczyłam, że ciocia leży na kanapie. Poszłam do swojego pokoju zostawić rzeczy i juz po chwili zbiegłam po schodach na dół do cioci.
- Cześć ciociu -powiedziałam.
- Cześć.
- Mam do ciebie prośbę.
- Jaka?
- Czy mogę pojechać z Justinem do Paryża na parę dni?
- Co!!! tak daleko?
- No tak on ma tam wujka i będziemy pod opieką. Proszę, mogę?
- No dobrze.
- Super!!!! Dziękuję ciociu -powiedziałam i dałam cioci całusa w policzek.
Była godzina 11:20, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. To był Justin.
- Hej ;* - powiedziałam do Justina wpadając w jego ramiona.
- Hej ;* -odpowiedział dając mi długiego całusa w usta.
- To kiedy jedziemy do Paryża?
- A możesz jechać?
- Tak !!
- To zajebiście. - Wykrzyknął Justin i nasze usta się ze sobą zetknęły.
Postanowiliśmy wracać do naszych domów się spakować i jak najszybciej stąd wyjechać. Nasza podróż miała trwać 2 tygodnie. Poszłam do pokoju i zaczęłam się pakować. Spakowałam masę ciuchów, kosmetyków i różnych potrzebnych mi rzeczy. Byłam taka szczęśliwa, że wyjeżdżam z Justinem...
Oczami Justina
Po spotkaniu z Jasmin, szybko wróciłem do domu i zadzwoniłem do wujka z Paryża.
- Hej wujku to ja Justin -powiedziałem do słuchawki.
- Cześć -odpowiedział- co tam u was słychać?
- A nic ciekawego, po staremu, mam do ciebie wujku prośbę.
- No słucham?
- Czy mogę do ciebie dziś, albo jutro przyjechać?
- Ależ oczywiście, że możesz tylko muszę wiedzieć czy sam czy z kimś?
- Z moją dziewczyną Jasmin.
- Oooooo, widzę żeś zaszalał, taki młody a już se laskę wyrwał.
- Hahaha..to ja i Jasmin już dziś do ciebie przylecimy okey?
- Okej.
- No dzięki to Pa.
- Pa -powiedział wujek i rozłączył się.
Zacząłem się pakować na wyjazd. Spakowałem dużo ubrań między innymi bluzki, bluzy, spodnie, dżokejki, buty i różnego rodzaju kosmetyki. Gotowy już poszedłem pożegnać się z matką i zaraz potem zamówiłem taxówkę, która podwiozła mnie pod dom Jasmin. Jasmin już na mnie czekała. Spakowaliśmy jej walizkę do bagażnika i ruszyliśmy na lotnisko. Nareszcie dojechaliśmy.
Jest rozdział 9. Mam nadzieję że się będzie podobał. Dalej nie mam weny, ale mam natchnienie na pisanie. Miłego czytania do nastepnego ;****** <33
Wreszcie ;) Bardzo się cieszę że w końcu dodałaś ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ;)
a.w
Fajowe ;)
OdpowiedzUsuńPiszesz bardzo fajnie ale bardzo nierealnie. Jaka normalna osoba pozwoliłaby dziecku w wieku 16 lat na wyjazd tak daleko do Paryża z chłopakiem i to jeszcze bez żadnego opiekuna? Pomysł był bardzo fajny, ale niedopracowany. Nie chcę Cię zniechęcić do pisania tylko chcę Ci powiedzieć, że piszesz fajnie, ale popełniasz bardzo wiele błędów i to już nie chodzi nawet o ten wyjazd.
OdpowiedzUsuńDo następnego ;)
;**