wtorek, 12 października 2010

Rozdział -5-

Oczami Jasmin

Kiedy siedziałam i patrzyłam jak Jaydon popisuje się na desce, podszedł do mnie Justin.
- Czego chcesz ?- spytałam.
- Chcę cię przeprosić, naprawdę nie chciałem, żeby tak wyszło. Przepraszam -powiedział Justin.
- Czy ty myślisz, że jak mnie przeprosisz to wszystko będzie tak jak wcześniej ?!
- No raczej nie, ale bardzo bym chciał.
- Zastanowię się jutro dam ci odpowiedziedź czy przyjmuję przeprosiny.
- Dobrze. Dziękuję, że mnie wysłuchałaś.
Po rozmowie z Justinem, łzy napłynęły mi do oczu gdy patrzyłam jak samotnie i ze smutkiem na twarzy siedzi na swojej desce J.B. Po chwili podeszła do mnie Jessica.
- Wracamy już? -spytała.
- Nom, możemy wracać -odpowiedziałam.
Pożegnałyśmy się z chłopakami i poszłyśmy w stronę naszych domów. Nareszcie dotarłam do domu, a Jessica miała jeszcze do pokonania kilka metrów. Pożegnałam się z nią i weszłam do domu. W domu było ciemno, pomyślałam, że ciocia pewnie już śpi bo jest późno. Poszłam do swojego pokoju. Wzięłam pierwszą lepszą pidżamę i poszłam do łazienki. Wzięłam długą, relaksacyjną kąpiel. Siedząc w wannie rozmyślałam o Justinie. Po kilkunastu minutach podjęłam decyzję. Wyszłam z wanny, wytarłam się jedwabnym ręcznikiem i ubrałam się w pidżamę. Była prawie północ. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.

Oczami Justina

Kiedy Jasmin i Jessica poszły, ja i Jaydon też postanowiliśmy już wracać. Gdy wróciłem do domu, zjadłem jabłko i poszedłem do swojego pokoju. Wziąłem szybki prysznic i ubrałem się w luźne bokserki i luźny T-shirt. Położyłam się na łóżku i rozmyślałem o Jasmin. Myślałem nad tym, czy mi wybaczy, czy będzie tak jak kiedy wyznaliśmy sobie miłość. Kiedy tak leżałem postanowiłem iść już spać. Po chwili zasnąłem.

Oczami Jasmin

Mój budzik zadzwonił równo o 7:00. Wygrzebałam się z łóżka i zeszłam na dół na śniadanie. W kuchni siedziała ciocia.
- Cześć -powiedziałam.
- Cześć -odopiedziała Emily.
- Co na śniadanie?
- Co kolwiek chcesz, jedzenie masz w lodówce wybierz sobie coś, ja tylko dopiję kawę i lecę do pracy.
- Aha. Okey. Jakby coś to ja dziś idę do taty.
- Dobrze. No to ja już idę. Pa.
- Pa.
Ciocia wyszła a ja zjadłam śniadanie i poszłam do swojego pokoju się ubrać. Ubrałam się w jeansowe rurki, turkusową bokserkę i białe trampki. Gdy się ubrałam poszłam do łazienki i umyłam zęby, ułożyłam sobie włosy i lekko się pomalowałam. Po tym wszystkim włączyłam komputer i słuchałam przeróżnych piosenek.

Oczami Justina

Obudziłem się o 7:43. Kiedy wstałem poszedłem do łazienki i odprawiłem poranna toaletę. Potem zszedłem na dół do kuchni. W domu nie było nikogo oprócz mnie. Zjadłem śniadanie i poszedłem do pokoju się ubrać. Ubrałem się w jeansowe rurki, biały T-shirt i białe adidasy oraz czarną bluzę. Włączyłem komputer i wszedłem na gadu-gadu. Zobaczyłem, że na gg jest dostępna Jasmin. Odrazu do niej napisałem.
- Hej -napisałem.
- Cześć -odpisałem po dłuższym czasie Jasmin.
- Czy podjęłaś już decyzję z tą wczorajszą sprawą?
- Tak.
- O to dobrze. A czy możemy się gdzieś spotkać?
- Okey. Możesz do mnie o 10 lub 11 przyjść?
- Ok. No to przyjdę do ciebie tak po 10.;P
- Okey.
- Ja lecę cześć.
- Cześć -odpisała mi Jasmin.
Po rozmowie z Jasmin wyłaćzyłem komputer i wyjąłem gitarę. Zacząłem spiewać moją nową piosenkę.

                                                         "Down To Earth"

I never thought that it be easy
Cause we both so distance now
And the walls are closing in on us
And we're wondering how
No one has a solid answer
But just walking in the dark
And you can see the look on my face
It just tells me apart

So we fight (so we fight) through the hurt (through the hurt)
And we cry (and cry and cry and cry)
And we live (and we live) and we learn (and we learn)
And we try and try and try and try

So its up to to you and its up to me
That we meet in our middle way
On our way back down to earth
Down to earth down to earth
On our way back down to earth
(back down to earth - repeat)

Mommy you'll always and somewhere
And daddy I live outta down
So tell me how could i ever be normal somehow
You tell me this is for the best
So tell me why am i in tears
So far away and now I just need you here

So we fight (so we fight) through the hurt (through the hurt)
And we cry (and cry and cry and cry)
And we live (and we live) and we learn (and we learn)
And we try and try and try and try

So its up to to you and its up to me
That we meet in our middle way
On our way back down to earth
Down to earth down to earth
On our way back down to earth
(back down to earth - anekatips.com repeat)

We fell so far away from where we used to be
Now we're standing and were do we go
When there's no road to get to your heart
Let's start over again

So its up to to you and its up to me
That we meet in our middle way
On our way back down to earth
Down to earth down to earth
On our way back down to earth
(back down to earth - repeat)

I never thought that it be easy
Cause we both so distance now
And the walls are closing in on us
And we're wondering how.

Oczami Jasmin

Kiedy skończyłam rozmowę z J.B. na gg, wyłączyłam komputer i spojrzałam na zegarek. Była 9:27. Postanowiłam włączyć telewizor. Oglądałam MTV, na którym właśnie leciało "NEXT". Po pewnym czasie do moich drzwi zadzwonił dzwonek.To był Justin.
- Cześć -powiedział.
- Hej. Wejdź -odpowiedziałam.
Justin wszedł i poszliśmy do salonu.
- Usiądź -zaproponowałam.
- Okey -odpowiedział.
- Chcesz cos do picia?
- Nie, dzięki.
Usiadłam obok Justina na kanapie i zaczęliśmy rozmowę.
- I co postanowiłaś? -spyatł J.B.
- Postanowiłam, że...- nagle zadzwonił mój telefon.
/romowa telefoniczna/
- Hej ciociu -powiedziałam do komórki.
- Cześć, nie zapomnij, że dziś masz iść odwiedzić tatę -powiedziała Emily.
- Wiem, pamiętam.
- Na lodówce zostawiłam ci pieniądze kup coś ojcu do picia, jedzenia.
- Nie ma sprawy.
- No to pa.
-Pa.
/koniec rozmowy telefonicznej/
- Przepraszam, że przerwałam rozmowę -powiedziałam.
- Nie szkodzi. Kontynułujmy -odpowiedział Justin.
- A więc postanowiłam, że ci wybaczę.
- Naprawdę? To cudownie !;*- odpowiedział Justin przytulając mnie i całując w czoło.
Cieszyłam się widząc, że Justin tez sie cieszy. Porozmawialismy jeszcze trochę, gdy się zorientowałam, że jest już 12:03.
- Ja muszę iść do szpitala, odwiedzić ojca -powiedziałam.
- Mogę iść z tobą, jak chcesz -odpowiedział J.B.
- Okey. a więc chodźmy.
Wzięłam pieniądze, wyłączyłam TV i wyszłam z Justinem z domu i zamknęłam drzwi wejściowe na klucz. Szliśmy rozmawiając, aż doszliśmy do sklepu. Zrobiłam szybkie zakupy dla taty i już po chwili kontynuowaliśmy naszą wyprawę do szpitala. Nareszcie dotarliśmy. Weszliśmy do szpitala i dotarliśmy do pokoju, w którym leżał mój ojciec. Justin czekał na korytarzu, a ja poszłam do taty.
- Cześć tato -powiedziałam.
- Cześć skarbie -odpowiedział tata.
- Jak się czujesz?
- Już dużo lepiej.
- Mam tu dla ciebie trochę witamin i tym podobne.
- Ooo... Dziękuję.
- Nie ma za co -odpowiedziałam przytulając się do ojca.
Troszkę jeszcze posiedziałam z tatą i postanowiłam juz iść.
- Ja już idę -powiedziałam.
- Dobrze, ale odwiedzaj mnie częściej -odpowiedziała tata.
- Dobrze. Pa.
Wyszłam z pokoju ojca i razem z justinem ruszyliśmy do wyjścia ze szpitala i zmierzaliśmy w stronę domu J.B.



I już jest gotowy rozdział 5. ;p następny postaram się napisać w nastepnym tygodniu. miłego czytania ;* do następnego ;**

4 komentarze:

  1. super czekam na nasteopny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. beznadziejny bloog, pomówka po szarej ale jak chcesz to go pisz ale mi sie nie podoba !;/

    OdpowiedzUsuń
  3. No wcale to nie jest "pomówka" po Szarej.!
    Jest fajny i nie jest podobny do tmthj, blog Szarej.! przypomina rosalie-and-justin.blogspot.com/, można powiedzieć, że to "podróbka" tmthj.

    OdpowiedzUsuń