Oczami Jasmin
Rankiem, kiedy obudziły mnie promienie słońca sięgnęłam po zegarek. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jest dopiero 5:07. Wyszłam na taras i oglądałam piękny poranek, pachniało taką zielenia. Poszłam do łazienki i wzięłam długi prysznic. Wysuszyłam i wyprostowałam moje włosy, a potem zrobiłam sobie makijaż. Ani się obejrzałam, a była juz 7:32. Ubrałam się w jeansowe rurki, grafitową tunikę i białe trampki. O 7:40 byłam juz gotowa i zeszłam na dół na śniadanie. Na dole w salonie moja ciotka i ojciec o czymś rozmawiali, a ja poszłam zjeść śniadanie. Zjadłam jajecznicę i wypiłam sok z wiśni. Po śniadaniu poszłam do salonu i dołączyłam się do rozmowy ojca i cioci.
- Cześć wam- powiedziałam.
- Witam. Jak minęła pierwsza noc w Atlancie?- powiedziała ciocia.
- Bardzo dobrze.- powiedziałam.
- Wychodzisz gdzieś dzisiaj?- spytał tata.
- Tak, umówiłam się z Jessicą o 9:30- powiedziałam.
Porozmawialismy jeszcze trochę o Atlancie i o moim ojcu. Spojrzałam na zegarek była 9:15. Musiałam juz iść na spotkanie z Jessicą.
- Ja wychodzę, nie wiem o której wrócę.Pa- powiedziałam.
- Okey. Pa- odpowiedział tata.
Po chwili wyszłam z domu i szłam w stronę domu Jessicy. Przechodziłam obok pięknego domu z wielkim ogrodem. Gdy tak patrzyłam na ten dom zobaczyłam na balkonie Justina.
Oczami Justina
Kiedy się obudziłem była 8:01. Poszedłem się umyć i ubrać. Ubrałem się w biały T-shirt, sponie szare rurki, a buty fioletowe za kostkę. Zjadłem śniadanie i wyszłem na balkon w moim pokoju. Patrzyłem z balkonu na ulicę i zobaczyłem Jasmin.
- Hej Jasmin - powiedziałem.
- Hej - odpowiedziała mi Jasmin.
- Do kąd idziesz?
- Idę na spotkanie z kumpelą. Ty tu mieszkasz?
- Aha, nom mieszkam tu ;D a ty mieszkasz dwa domy dalej odemnie?
- Nom :], muszę lecieć bo się spóźnię. Dozobaczenia;*
- Cześć.- odpowiedziałem Jasi i wróciłem do swojego pokoju. Włączyłem komputer i weszłem na YouTube.
Oczami Jasmin
Po rozmowie z Justinem zobaczyłam Jessicę.
- Hej- powiedziałam do niej.
- Hej skarbie- odpowiedziała mi Jesscia przytulając mnie.
Rozmawialiśmy idąc po Atlancie o tym co się u nas działo, kiedy się nie widziałyśmy. Zwiedzałyśmy tak atlantę do 18:20. W trakcie zwiedzania byłyśmy na pizzy i lodach. Po kilku minutach jessice zadzwonił telefon. Jessica musiała juz wracać do domu, wię postanowiłam ją odprowadzić.Odprowadziłam ją i szłam w stronę mojego domu. Na jednej z uliczek zobaczyłam Justina jak jeździł na desce z jakimś kolegą. Justin mnie zobaczył i podjechał do mnie, a za nim podjechał ten kolega. Justin przedstawił mnie Jaydonowi, bo tak nazywał się ten kolega Justina. Jaydon powiedział, że musi juz iść, więc ja z Justinem pozegnaliśmy się z nim. Jaydon poszedł do domu, a my z Justinem postanowiliśmy iśc na lody. Doszlismy do jakiejś budki z lodami i oboje zamówiliśmy miętowe lody z czekoladową posypką.;P Justin zaczął się śmiać,a ja spytałam:
- Z czego się śmiejesz?
- Z ciebie :]- odpowiedział.
- Co ja znowu zrobiłam?!
- Jesteś cała bruna na twarzy w tym lodzie.
- Jak zwykle- odpowiedziałam.
Justin wyjął z kieszeni chusteczkę i otarł nią moją twarz. Spojrzałam mu w oczy, a on mi. Wtedy nasze twarze zblizyły się do siebie. W penym momencie zaczęliśmy się całować. Po chwili przestalismy, a ja powiedziałam do Justina:
- To chyba trochę za wczesnie, przecież dopiero sie poznaliśmy.
- Masz rację przepraszam- odpowiedział.
- To ja przepraszam.
Uśmiechnęłam sie do J.B., a on do mnie. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy. Justin spojrzał na zegarek. Była 21:42.
- Muszę juz lecieć do domu. Mogę cię podprowadzić, chyba że jeszcze gdzies idziesz?- Powiedział Justin.
- Kurde, szkoda że musisz juz lecieć, a będzie mi bardzo miło jak mnie podprowadzisz:*- odpowiedziałam.
Doszliśmy do mojego domu. Pożegnałam się z Justinem mówiąc mu dobranoc i dajac całusa w policzek. Justin się uśmiechnął i powiedział mi dobranoc. Weszłam do domu, a tam czekała na mnie ciocia, która oznajmiła mi, że ojciec jest w klinice, bo miał jakis zawał, ale wszystko juz z nim w porządku. Powiedziałam cioci dobranoc i poszłam do swojego pokoju troche zmartwiona ojcem.
Oczami Justina
Gdy tylko wróciłem do domu, poszedłem do swojego pokoju i zobaczyłem czy nie mam żadnych nowych SmS-ów lub nieodebranych połączeń w telefonie. Niestety nie miałem żadnych nowości w komórce. Padłem na łóżko i leżąc rozmyślałem o Jasmin.
Oczami Jasmin
Wzięłam telefon do ręki i myślałam czy napisać Sms-a do Justina. Po chwili zastanowienia napisałam mu:
- Hej ! co porabiasz ? to ja Jasmin jakby co.
Chwilę potem dostałam wiadomość od Justina.
- Hej;* a nic ciekawego Sms-uje z tobą a ty?
- Aha a ja z tobą. :P
- Masz jakieś plany na jutro?
- Rano idę do szpitala do ojca, ale potem mam czas wolny.A co?
- Aha. Bo chcę cię gdzieś tak około 13:00 dokądś zabrać.
- Okey mi pasuje.
- Okey, no to ja ide spać Dobranoc :*
- Dobarnoc :*
Lezałam w łóżku i myślałam o Justinie. Po chwili zasnęłam.
Oczami Justina
Wstałem z łóżka i poszedłem się umyć. PO 20 minutach zszedłem na dół po gitarę. wziąłem moja gitarę i powiedziałem mamie dobranoc. Po chwili byłem już na górze w swoim pokoju. Spojrzałem na zegarek była 23:43. Usiadłem na łóżku i zacząłem coś brzdąkać na gitarze. Po 30 minutach wymyśliłem piosenkę dla Jasmin, którą zatytułowałem "OneTime". Odłozyłem gitarę i zeszyt i poszedłem spać.
Bardzo jestem ciekawa co będzie dalej. Zabieram się za czytanie 3 rozdziału ;p;p
OdpowiedzUsuńSuper rozdział ;)
;**